O wiarygodności

Przez ostatnie miesiące, w tym także w czasie najbardziej gorących lipcowych dni, słyszeliśmy wiele ważnych słów ze strony Pani Prezes SN. Słów zachęcających do odwagi, do niepoddawania się politycznym naciskom. Słowa te dawały nadzieję, że jako środowisko, jako III władza, obronimy niezależność wymiaru sprawiedliwości. 

Ani razu nie słyszeliśmy od Pani Prezes SN (może się mylę, proszę o sprostowanie w taki przypadku), że istnieje jakaś nierównowaga w relacjach trzech władz i że sposobem na wyjście z tej nierównowagi jest właśnie wzmocnienie kontroli nad sądami powszechnymi (ale już nie SN) ze strony Sejmu, Prezydenta i ministra.

Cytat (komunikat rzecznika prasowego SN z 15.11.2017): 

„Projekt zawiera rozwiązania, które pozostając w zgodzie z ustawą zasadniczą, wychodzą naprzeciw oczekiwaniom społecznym w zakresie oceny pracy sędziów, weryfikacji rozstrzygnięć rażąco niesprawiedliwych oraz zapewnienia równowagi, w ramach której sądownictwo podlegałoby większej kontroli ze strony Sejmu RP, jako reprezentanta Narodu, Ministra Sprawiedliwości oraz Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

W wielu miejscach projekt proponuje zmiany o wiele dalej idące, aniżeli te, które dotychczas były zgłaszane, co dowodzi, że środowisko sędziowskie zawsze było gotowe na merytoryczną dyskusję, ale też wskazuje, iż stanowienie prawa nie może odbywać się bez szerokich konsultacji społecznych oraz uwzględnienia głosu środowiska, którego dotyczą”

Jak rozumiem w ocenie I Prezesa SN (i chyba także sędziów SN) nie było dotąd równowagi w relacjach między władzą sądowniczą, a  ustawodawczą i wykonawczą. Ciekawa teza, Myślę, że wielu sędziów myślało podobnie, bo uprawnienia ministra sprawiedliwości od dawna za daleko ingerują w pracę sądów. Ale jak się okazuje problem (według projektu Prezesa SN) polega na zbyt małej kontroli nad sądami ze strony władzy wykonawczej i ustawodawczej. Może czegoś nie rozumiem, ale byłem przekonany, że Pani Prezes SN mówiła wcześniej o czymś zgoła innym. 

Nie mam prawa wypowiadać się w imieniu środowiska sędziów, ale moja otwartość na dyskusję o reformie sądownictwa ograniczona jest Konstytucją RP, a w szczególności trójpodziałem władz, nie dającym żadnej z nich przewagi nad innymi i niezależnością sądów od innych władz. Wszystko ma swoje granice, także merytoryczna dyskusja.

Ale, może w tych swoich gorzkich spostrzeżeniach, mylę się. Przyznam, że chciałbym.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s