Po co nam rozprawa

Dawno temu  w początkach swojej pracy sądziłem (z ławnikami) sprawę o rozbój. Dwóch oskarżonych lat około 20, uzależnionych od narkotyków stanęło pod zarzutem zepchnięcia z roweru (przewrócenia) chłopca lat 9. Był to zarzut rozboju, bo była i przemoc i kradzież. W tamtych czasach nie było jeszcze przepisów przewidujących szczególny tryb przesłuchania dziecka, jego ochronę, jednorazowe przesłuchanie itp. 

Dziecko było już słuchane przez prokuratora lub policję (nie pamiętam czy z psychologiem). Mieliśmy na rozprawie biegłego psychologa. Zarządziłem przesłuchanie pokrzywdzonego bez udziału oskarżonych (odpowiadających z aresztu). Zarządziłem również (w zasadzie bez podstawy prawnej) aby wszyscy uczestnicy rozprawy (sąd, prokurator, obrońcy) zdjęli na czas przesłuchania dziecka togi, żeby go dodatkowo nie stresować. Co się okazało w czasie przesłuchania ?

Otóż jak się okazało, nie było tak, że oskarżeni przewrócili go i zrzucili z roweru. Chłopiec znał ich z osiedla, dał się uprosić i pozwolił się przejechać rowerem, zrobili jedno kółko, drugie i na oczach dziecka odjechali. Zuchwała kradzież. Wykorzystano ufność dziecka. Ale nie był to rozbój, nie było jednak przemocy. Dlaczego chłopiec pierwotnie nie powiedział całej prawdy ? Bo rodzice zakazali mu udostępniać rower innym. A on złamał zakaz i bał się konsekwencji. Na czas przesłuchania poprosiliśmy rodziców o pozostanie poza salą. Sprawców od kary to nie uwolniło, ale wyrok dzięki temu bezpośredniemu przesłuchaniu pokrzywdzonego był wyważony i sprawiedliwy. Za rozbój groziło im od 2 lat w górę, za zwykłą kradzież od 3 miesięcy do 5 lat. Ponieważ obaj byli karani, a sama kradzież zuchwała, a do tego działali na szkodę dziecka kary jakie wymierzyliśmy to 1,5  roku i 2 lata. Bez zawieszenia. 

Dlaczego o tym piszę ? Bo nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu sądu ze świadkiem. Oczywiście dobrze, że obecnie dziecko nie musi stresować się w sądzie. Ale wciąż nierozwiązanym problemem organizacyjnym jest to, aby sędzia przesłuchujący w śledztwie dziecko (i analogicznie ofiarę gwałtu) w obecności psychologa, w przyjaznym otoczeniu, był tym który później będzie tę sprawę rozpoznawał. Niestety nowo wprowadzony SLPS (System Losowego Przydziału Spraw) zdaje się tego nie uwzględniać. Nie zawsze wystarczy bowiem obejrzenie zapisu video przesłuchania. I nie sposób opierać swojego przekonania, swojej własnej niezawisłości na wrażeniu kolegi sędziego, który powie mi: wiesz w sumie to można zaufać temu co mówiło dziecko. Bo to nie on będzie wydawał wyrok. 

Proste to nie jest, ale dla mnie jest to problem, który winien znaleźć dobre rozwiązanie. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s