Areszt to nie kara

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1747486,1,ponizanie-sedziego.read

Całość dostępna w najnowszym wydaniu tygodnika. Artykuł wstrząsający. Nie piszę tego z pozycji sędziego, prawnika, ale zwykłego obywatela. Nikogo nie wolno poniżać, także skazanego przestępcy.

Uwaga wstępna: Tak jesteśmy wszyscy równi wobec prawa. Ale nie to nie znaczy, że wszyscy muszą być zawsze tak samo traktowani. 

Jeśli prawdą jest, że były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie (tak dla porządku stojący pod zarzutem popełnienia przestępstw bez użycia przemocy, czynów o charakterze nadużyć finansowych, nie czas i miejsce rozstrzygać o winie, uczyni to sąd, do którego trafiła sprawa)

– był umieszczony na oddziale dla niebezpiecznych 

– był poddawany codziennie procedurze rewizji osobistej (rozebranie do naga, z możliwością…wglądu…!)

– został pozbawiony możliwości skorzystania z fryzjera w areszcie przed pierwszą rozprawą

– został pozbawiony możliwości odebrania z magazynu aresztu garnituru przed pierwszą rozprawą 

to czym to jest, jak nie szykaną ?

Oczywiście pewne, przykre ale konieczne rygory (zaostrzony rygor, rewizje osobiste itp) są niezbędne. Ale jedynie niekiedy, gdy mamy do czynienia z aresztowanymi stojącymi pod ciężkimi zarzutami: zabójstwa, gwałtu, pedofilii. Rozumiem także zintensyfikowaną kontrolę osobistą, gdy zachodzi realne i uzasadnione niebezpieczeństwo targnięcia się na swoje życie przez osadzonego. W innych przypadkach jest to zbędna represja, szykana.  I nie chodzi tu o to, że sprawa dotyczy sędziego. Chodzi o zasady. I o prawa jakie ma każdy człowiek. 

Areszt tymczasowy ma zabezpieczyć prawidłowy przebieg postępowanie karnego. Tyle i tylko tyle. Czyli służy zagwarantowaniu, że oskarżony nie ucieknie, nie ukryje się i nie będzie wpływał na świadków ani w inny sposób mataczył. 

Nie ma żadnych podstaw, aby zwiększać w nieuzasadniony sposób dolegliwość tego najsurowszego środka zapobiegawczego. Co to znaczy w praktyce? 

Ilekroć otrzymywałem jako sędzia prośby od tymczasowo aresztowanych oskarżonych o zgodę (często nawet sędziowie nie zdają sobie sprawy na ile spraw, aresztowany musi mieć zgodę prokuratora czy później sądu) na przesłanie do aresztu:

– witamin 

– środków higieny (warto wiedzieć, że żyjemy w kraju, w którym według ministra sprawiedliwości, każdego ministra, od wielu lat, jedna rolka papieru toaletowego wystarczyć winna na miesiąc, zaś prysznic raz w tygodniu, a dla kobiet dwa razy  – piszę o osobach co do których nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok skazujący, jest zupełnie ok)

– prasy

– książek

tylekroć dawałem na to zgodę, bo na postępowanie nie ma to wpływu, a oskarżonemu zapewni godne warunki izolacji. Dawałem także zgodę na podjęcie pracy przez oskarżonych (muszą mieć taką zgodę) i – co może niektórych zdziwić – na użycie farby do włosów przez kobiety. 

Listy wysyłane przez oskarżonego i przychodzące do niego co do zasady podlegając cenzurze (poza korespondencją z obrońcą, urzędami państwowymi, Trybunałem w Strasburgu). Ale sąd (a przed wniesieniem aktu oskarżenia prokurator) może uchylić stosowanie cenzury. Jeśli w sprawie nie ma obawy wpływania na świadków, ani innego bezprawnego utrudniania procesu, nie ma potrzeby stosowania cenzury. 

Piszę o tym, bo choć stosowałem areszty wobec wielu osób, skazywałem jeszcze więcej, w tym na kary 25 lat pozbawienia wolności, to nie mam wątpliwości co do tego, że sprawiedliwa kara wymierzona po rzetelnym procesie to jedno, a nieuprawnione szykany i stosowanie zbędnych dolegliwości wobec osób tymczasowo aresztowanych, to drugie. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s