Jestem za, a nawet przeciw

 https://www.rp.pl/Rzecz-o-prawie/303039989-Dyscyplinarki-latwo-skompromitowac.html

Śledząc publiczne wypowiedzi sędziego Mariusza Królikowskiego nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest on sędzią na swój sposób nieszczęśliwym, rozdartym. Sam nie wie czy jest przeciw czy za. Nie może się kolega sędzia zdecydować, czy jest przeciw niszczeniu niezależności sądów i przeciw realnym zagrożeniom dla naszej  niezawisłości, czy też trochę jest za, bo przecież wcześniej też różnie bywało.

Pisze sędzia Królikowski, że w sądach dyscyplinarnych „gwałtownego zwiększenia represji nie widać”. Co więcej sędzia Królikowski dostrzega wręcz pozytywy nowego modelu postępowania dyscyplinarnego, bo do sądów dyscyplinarnych trafili sędziowie różnych szczebli.

Broniąc prawa rzeczników dyscyplinarnych do niczym nieskrępowanego zakresu prowadzenia czynności dowodowych w ramach czynności wyjaśniających pan sędzia Królikowski stwierdza, że :

W czasie czynności wyjaśniających rzecznik dyscyplinarny może przeprowadzać wszelkie czynności niezbędne do ustalenia, czy delikt miał miejsce. Co więcej, ma obowiązek przeprowadzenia takich czynności, aby sprawdzić, czy jest podstawa do stawiania zarzutów.

Niby brzmi to niegroźnie, ale dziś jest tak, że w każdej chwili zastępca Radzik albo zastępca Lasota, chcąc wyjaśnić, czy np. w środowisku  warszawskich sędziów nie szerzy się zgorszenie i demoralizacja może wezwać krnąbnego sędziego i pod rygorem odpowiedzialności karnej przepytać go o czym on tam rozmawia w pracy z innymi kolegami i czy czasem nie poddaje w tych rozmowach w wątpliwość dobrych intencji pana ministra sprawiedliwości, tego co mianował Pana Panie sędzio do sądu dyscyplinarnego.

Jako ktoś kto bardzo nie lubi siedzieć okrakiem na płocie i dostrzegając wielce niekomfortową sytuację pana sędziego Mariusza Królikowskiego poczułem się w obowiązku udzielić mu jako sędzia i cżłonek tego samego Stowarzyszenia Iustitia, które w celach statutowych (na pierwszym miejscu) ma umacnianie niezależności sądów (to znaczy, że niezależność sądów  nie polega na tym, że o wszystkim decyduje minister sprawiedliwości, a sędziowie dostrzegając zagrożenia, siedzą okrakiem na barykadzie, nie mogąc się zdecydować jaki jest ich osąd sprawy) udzielić kilku prostych podpowiedzi. Aby były lepiej zrozumiałe będą w w formie pytań.

Panie sędzio Mariuszu Królikowski:

1. Czy nie dostrzega Pan tego, że pozbawiono KRS prawa wyboru rzecznika dyscyplinarnego, zaś kolegia sądów apelacyjnych i okręgowych prawa do wyboru zastępców rzeczników ?

2. Czy nie widzi Pan istotnej zmiany jakościowej polegającej na tym, że wcześniej sędziego sądzili sędziowie wylosowani z ogółu sędziów danego sądu apelacyjnego, a dziś robić to będą sędziowie mianowani przez ministra sprawiedliwości ?

3) Czy nie przeszkadza Panu, że oprócz takich, którzy uznają, że Pan sam został powołany do Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Łodzi z uwagi na kompetencje i zalety charakteru będą i tacy, którzy uznają, że u podstaw decyzji ministra legło jego przekonanie o Pana sympatii dla zmian forsowanych przez obecnie rządzących, zwanych dla niepoznaki reformą wymiaru sprawiedliwości ? A taki pogląd będzie uprawniony choćby dlatego, że minister nie uzasadnił w żaden sposób swojej decyzji

4) Jak Pan ocenia prawa sędziego w postępowaniu dyscyplinarnym, które są mniejsze niż oskarżonego w postępowaniu karnym ?

5) Co Pan sądzi o dowodzie wymuszonym biciem czy uzyskanym z nielegalnego podsłuchu wykorzystanym przeciwko sędziemu w postępowaniu dyscyplinarnym ? (na co pozwala art. 115c Prawa o ustroju sądów powszechnych)

Podsumowując, zachęcam szczerze Panie sędzio do zejścia z płotu, byle tylko na właściwą stronę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s