Nasi sędziowie

Po co władzy swoi sędziowie ?

Ano po to, żeby system był szczelny, kompletny i skuteczny. Żeby działał.

Coraz mniej liczni (na szczęście) sędziowie symetryści czasem wskazują, że nikt im się nie wtrąca w ich sprawy, że spokojnie i bez przeszkód sądzą swoje sprawy o zapłatę, o rozwód czy o kradzież. To prawda, ale taka bardzo niepełna. Tych co rządzą sprawy, gdzie Kowalski odpowiada za kradzież, sądzi się ze wspólnikiem czy też rozwodzi z żoną nie obchodzą tak naprawdę w ogóle.

Co innego sprawy, gdzie oskarżonym jest ktoś kto podpadł władzy (wówczas pan minister sprawiedliwości lubi głośno mówić, że ów złoczyńca powinien znaleźć się w areszcie i bardzo się gniewa, gdy sąd nie podzieli jego przekonania) albo wręcz przeciwnie, gdy sprawa dotyczy kogoś z obozu władzy. Wówczas dla rządzących właściwa obsada sądu i pożądane rozstrzygnięcie staje się bardzo ważne.

Jeżeli odrzucimy z gruntu niedorzeczne i humorystyczne założenie, że tak zwana „reforma wymiaru sprawiedliwości” miała na celu usunięcie znanych od dawna bolączek Wymiaru Sprawiedliwości to staje się zupełnie jasne po co rządzący włożyli tyle wysiłku:

  • w powołanie klubu dyskusyjnego im. Zbigniewa Ziobry (zwanego przez jego cżłonków krajową radą sądownictwa)
  • powołanie gremium uważającego się za legalną izbę Sądu Najwyższego, przeznaczoną do dyscyplinowania krnąbnych sędziów
  • w uchwalenie przepisów o postępowaniu dyscyplinarnym dających sędziom pośród wielu obowiązków jedynie prawo do bycia oskarżonym i skazanym

Wreszcie zrozumiałe jest w jakim celu spośród ponad 10.000 sędziów na głównych tropicieli sędziowskiej nieprawomyślności minister sprawiedliwości wybrał akurat panów Schaba, Lasotę i Radzika.

Orzekajcie sobie sędziowie. Ale pamiętajcie, że władza nie lubi słowa na K, że niezależność sądów, to coś na podobieństwo potwora z Loch Ness, wszyscy o nim słyszeli, ale nikt go nie widział. I wreszcie, że niezawisłości sędziowskiej nie należy brać zbyt serio. Tego właśnie oczekujemy.

A gdy dostaniecie naprawdę ważną dla nas, polityków sprawę, musicie wiedzieć jak się zachować.

Próbowałem sobie wyobrazić jak by mógł wyglądać proces pewnego, byłego już politycznego pomocnika ministra, gdyby sądzili go jego koledzy, jakich pełno wciąż w krs, ms i na prezesowskich fotelach:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s