Dekomunizacja podsekretarza Kalety

https://tvn24.pl/polska/morawiecki-w-die-welt-o-ustawie-represyjnej-komunistyczni-sedziowie-odcisneli-pietno-ra999623

Jak mawia klasyk rzetelnego dziennikarstwa: „warto rozmawiać”. Ja dodam od siebie, że warto także czytać, zwłaszcza ze zrozumieniem, Nawet jak jest to kolejny zagraniczny wywiad pana premiera, w którym daje upust swoim, może nie tyle ciepłym, co iście gorącym uczuciom wobec sędziów.

A więc skoro sędziów mających po 40 kilka lat nie da się nazwać komunistami, to przynajmniej dzięki panu premierowi wiemy, że byliśmy szkoleni przez komunistów. W czym ? Myślę, że w łamaniu prawa, korupcji i krzywdzeniu ludzi.

Mam jednak pewien problem ze słowami pana premiera, które staram się traktować z należytą powagą. Przeżywam swoisty dysonans poznawczy. Gdy ponad 20 lat temu zaczynałem aplikację sądową, moimi patronami w wydziałach karnym i cywilnym, w których spędziłem po kilka miesięcy byli nawet nie sędziowie, a asesorzy, starsi ode mnie gdzieś z 3 lata. Na moje oko nie byli w stanie skończyć studiów w PRL, co więcej najprawdopodobniej maturę zdawali już w wolnej Polsce. Trudno było ich uznać za komunistów, nawet tych początkujących.

Ale idąc tropem śmiałych myśli pana premiera odkryłem mroczne sekrety z życiorysu frontmena ministerstwa pana Zbigniewa, Sebastiana Kalety. Oto bowiem ten młody jeszcze człowiek, tak pewny siebie i swoich jedynie słusznych poglądów, okazał się skażony grzechem komunizmu.

Jak bowiem można wyczytać w życiorysie podsekretarza stanu, urodził się on 29 lipca 1989 roku. Premierem był wówczas, członek Biura Politycznego PZPR Mieczysław Rakowski, prezydentem Wojciech Jaruzelski. W Konstytucji PRL nadal można było przeczytać o budowie socjalizmu i przewodniej roli partii. Układ Warszawski miał się jeszcze całkiem krzepko. A teraz zastanówmy się, czy lekarz, pielęgniarka czy też położna, którzy mieli zapewne kontakt z młodym Sebastianem, na pewno aby mieli antykomunistyczne poglądy ? A czy mały Sebastian nie słuchał, choćby mimowolnie, telewizji (a przecież prezesem Radiokomitetu był wówczas nadal Jerzy Urban) w domu rodzinnym ? I wreszcie czy aby na pewno w piaskownicy bawił się tylko z dziećmi rodziców bezpartyjnych ? Nie wiemy tego, ale to są poważne pytania. Bo przecież jak powiadają: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”.

P.S. Jeden z sędziów warszawskich, który na pewno był członkiem partii – nieboszczki, za swe zasługi (także jak sądzę w szkoleniu aplikantów) został nawet wiceministrem. I to nie u postkomunisty Jerzego Jaskierni, lecz u samego Zbigniewa Ziobry.

Czekamy niecierpliwie na kolejne ważne słowa pana premiera.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s