Czary mary Dagmary

Pani prezes z Krakowa nie daje o sobie zapomnieć. Nie potrafię się powstrzymać przed kilkoma życzliwymi słowami w związku z jej kolejną, bardzo ciekawą, wypowiedzią.

Jak można wyczytać w księdze imion (http://www.ksiegaimion.com/dagmara)

Dagmara – Nie daje się jednak do końca poznać. Wiele z tego, co dzieje się w głębi jej duszy, pozostaje tajemnicą, zaś najbliżsi mogą obserwować jedynie skutki wewnętrznych burz i oświeceń. Dagmara często swoimi decyzjami zaskakuje otoczenie. Jest osobą niezależną, czasem nawet nieobliczalną: mało ceni sobie rozsądek i rozwagę, a kieruje się sobie tylko znanymi racjami.

Choć mam pewien dystans do tego rodzaju generalnych charakterystyk wielu osób noszących to samo imię, w tym przypadku nie sposób nie zauważyć niezwykłej trafności w/w opisu.

„Nie daje się jednak do końca poznać. Wiele z tego, co dzieje się w głębi jej duszy, pozostaje tajemnicą, zaś najbliżsi mogą obserwować jedynie skutki wewnętrznych burz i oświeceń.

I dla mnie i dla większości sędziów w kraju (w Krakowie to już chyba dla wszystkich) pozostanie już na zawsze nieprzeniknioną tajemnicą, jakimś niepoznawalnym sekretem jak można poprzeć jako sędzia innych sędziów w procedurze naboru do konstytucyjnego organu Państwa, nie znając ich w ogóle? I jak można zarządzać jednym z największych sądów w Polsce, opierając swój autorytet jedynie na politycznej woli ministra, skądinąd znajomego z dawnych, szkolnych lat? Jak można pełnić funkcję prezesa sądu mając przeciw sobie zdecydowaną większość sędziów, w tym tych z największym dorobkiem i poważaniem, samej zaś mając jedynie polityczne poparcie?

Odpowiem krótko, nie wiem. Są to nieodgadnione tajemnice duszy i umysłu pani prezes Dagmary. Księga imion jasno to tłumaczy. To niepoznawalne. To musi pozostać tajemnicą.

Dagmara często swoimi decyzjami zaskakuje otoczenie.” Nie będę się rozpisywał. Wiele mógłby opowiedzieć na ten temat sędzia Żurek, wiele mogliby dodać sędziowie wieszający plakaty w SO w Krakowie.

Jest osobą niezależną, czasem nawet nieobliczalną: mało ceni sobie rozsądek i rozwagę, a kieruje się sobie tylko znanymi racjami.

Ciekawa to niezależność. Skonfliktowanie z własnymi sędziami i pełna zależność od ministra.

Pani Prezes, jak by to delikatnie ująć: Nie było postępkiem rozsądnym i rozważnym kandydowanie do neo krs. Nie było ani rozsądne ani rozważne udzielanie swojego poparcia osobom nieznanym. A decydując się na udział i pracę w neo kres, której sposób działania i liczne zaniechania widzimy każdego dnia, musiała się Pani zapewne kierować tylko sobie znanymi, niepojętymi dla zwykłych sędziów racjami.

I na koniec muszę zgodzić się ze słowami pani prezes Dagmary. Neo krs nie jest i nigdy nie był żadną kliką.

Jest zupełnie w porządku, że członkami owego ciała zostali tacy sędziowie jak Dariusz Drajewicz czy Rafał Puchalski, którzy wskutek politycznej łaski uświęcającej z dnia na dzień jako sędziowie sądów rejonowych nabyli kompetencji do orzekania w sądach apelacyjnych.

Wasza ostania decyzja o desygnowaniu do izby dyscyplinarnej tych dwóch przywiązanych do niezależności sądów i ich apolityczności panów zadaje kłam o tym, że zachodzi choćby cień podejrzenia, że możecie być Państwo jakąś kliką. Przecież właśnie wybieranie (a zdarzało się to Wam nie raz, wie Pani to lepiej ode mnie) osób słabych merytorycznie zamiast tych z lepszą stabilnością orzecznictwa i poparciem środowiska świadczy o tym, że… Sam już nie wiem o czym. Pani, Pani Dagmaro będzie wiedziała najlepiej o czym to świadczy.

Na koniec jedna rada. Pani kadencja w tym ciele zwanym neo krs i Pani zarządzanie z łaski ministra Ziobry krakowskim sądem skończy się w pewnym momencie. Proszę sobie wyobrazić swoje dalsze losy zawodowe i funkcjonowanie w środowisku. Pozostawiając Panią z tym zadaniem życzę miłego weekendu. I przepraszam, że śledząc śmiałe i nieszablonowe poczynania ciała w którym Pani zasiada, co i rusz przypomina mi się pewna słynna rada, rada rejsu oczywiście.

4 myśli na temat “Czary mary Dagmary

  1. ” Proszę sobie wyobrazić swoje dalsze losy zawodowe i funkcjonowanie w środowisku”

    Wiadomo, nie może być tak, że ktoś narusza hierarchię stada pawianów czy lwów i nie ponosi za to konsekwencji.

    Polubienie

  2. Pan Michał jak zawsze w formie, tylko jakoś tak złośliwość nie idzie w parze z trafnością. To może tak jak prawnik prawnikowi. Niedługo minie 10 lat jak orzekam w I instancji w SO i nie czuję się kompetentny do orzekania w SA. Ale widać dobrze, jest, gdy wyroki w sprawach o zabójstwo kontrolują w SA ambitni sędziowie z SR, ze znajomościami. No to jeśli to jest naruszenie hierarchii stada pawianów czy lwów (gratuluję finezji porównania), to tak, jestem temu przeciwny, bo to niebezpiecznie

    Polubienie

  3. ” Niedługo minie 10 lat jak orzekam w I instancji w SO i nie czuję się kompetentny do orzekania w SA”

    dobrze być świadomym swoich braków.

    „Ale widać dobrze, jest, gdy wyroki w sprawach o zabójstwo kontrolują w SA ambitni sędziowie z SR, ze znajomościami. ”

    Widzę ostrą krytykę SN gdzie masę sędziów to ludzie którzy przed nominacją do zielonego pałacu nigdy wcześniej nie orzekali.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s