W imieniu Rzeczypospolitej: Nie !

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/trybunal-konstytucyjny-uchwala-trzech-izb-sadu-najwyzszego-niezgodna-z-konstytucja/5czze3e

Bez popadania w patos. Krótkie podsumowanie.

Oto Trybunał Konstytucyjny, organ zapisany w naszej Konstytucji pod przewodnictwem nielegalnie powołanej na funkcję prezesa pani, która zasłynęła głownie z 4 rzeczy:

1) politycznie wzmożonego męża

2) problemów ze stabilnością orzecznictwa w sądzie pracy, gdzie kiedyś orzekała

3) uczynienia z TK swojego prywatnego folwarku i wprowadzenia takież kultury kierowania trybunałem

4) obwołania przez media „odkryciem towarzyskim” pewnego szeregowego posła

z udziałem dwóch sędziów – dublerów, wybranych na zajęte stanowiska, a więc z udziałem osób nieuprawnionych do orzekania

z sędzią sprawozdawcą Stanisławem Piotrowiczem, człowiekiem, który jako poseł stał się najważniejszym trybikiem w politycznej machinie uchwalania po nocach kolejnych ustaw jawnie sprzecznych z Konstytucją, a w szczególności z zapisanymi w niej zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów, człowiekiem-symbolem łamania Konstytucji w imię politycznych interesów tych co aktualnie rządzą i z udziałem równie zasłużonej byłej posłanki Krystyny Pawłowicz, która na komisji sejmowej głosowała za poprawką do ustawy z pełną i zadeklarowaną świadomością, że jest ona sprzeczna z Konstytucją

orzekał o czymś o czym nie miał prawa orzekać.

Czy można się dziwić? Nie można.

Ten wyrok, wydany przez organ, który już dawno stracił przymioty niezależnego trybunału strzegącego Konstytucji, wydany przez ludzi, którzy nie powinni się tam nigdy znaleźć ma tyle wspólnego z rozstrzygnięciem kwestii konstytucyjnej przez prawdziwy, niezależny Trybunał Konstytucyjny co próba zawładnięcia brytyjskim tronem przez uzurpatora i złodzieja królewskich insygniów z prawdziwą koronacją.

10 myśli na temat “W imieniu Rzeczypospolitej: Nie !

  1. PS

    „problemów ze stabilnością orzecznictwa w sądzie pracy, gdzie kiedyś orzekała”

    Co nie było żadną przeszkodą w karierze sędziowskiej pod patronatem arcykonstytucyjnej KRS 😀

    „z udziałem dwóch sędziów – dublerów, wybranych na zajęte stanowiska, a więc z udziałem osób nieuprawnionych do orzekania”

    Czyli jednak te orzeczenia TK to nie są takie ostateczne, skoro można je weryfikować. PS Dublerzy akurat byli przeciw 😛

    Polubienie

  2. Michał, a możesz spróbować odnieść się do meritum? Proste pytanie, zamknięte – czy TK może orzekać o zgodności orzeczeń SN z Konstytucją? Tak czy nie?

    Polubienie

    1. Jak mi wskażesz ścieżkę odwoławczą od orzeczeń TK to możemy pogadać 🙂 Bo jak widać może skoro orzekł, a zgodnie z Konstytucją jego orzeczenia są ostateczne.

      Polubienie

  3. Rozumiem, argumentacja, „skoro zrobił, to może”. Faktycznie, bardzo to jurydycznie przekonujące. I jakże mocno utrzymane w zasadach demokratycznego państwa prawnego. Czyli takiego, w którym panuje prawo dżungli i silniejszego. Oł, łejt…
    A prawniczo rzecz ujmując – nie słyszałem o koncepcji (warto podkreślić – mającej odnosić się do państwa demokratycznego), zgodnie z którą o kompetencjach danego organu decyduje wyłącznie możliwość wzruszenia danego rozstrzygnięcia. Warto zauważyć, że to nawet dalej idące stwierdzenie, niż „dozwolone jest to, co nie jest wprost zakazane”. Dalej idące, bo tu może być coś wprost zakazane, ale i tak należy uznać zrobienie tego czegoś za dopuszczalne w sytuacji, gdy nie można się od tego odwołać. Bardzo to ciekawe i twórcze, jeżeli odnieść to do działania organów państwa. Bo ja raczej słyszałem o zasadzie, zgodnie z którą organy mają działać na podstawie i w granicach prawa. Czyli słyszałem o czymś dokładnie przeciwnym, niż Ty proponujesz. Ale może się przesłyszałem, chyba pora wybrać się do laryngologa (gdyby nie ta epidemia…).

    Polubienie

      1. Panie Sędzio, ależ ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę, bo czytam Pana blog nie od dzisiaj (co oczywiście nie znaczy, że ze wszystkimi wypowiedziami się zgadzam). Nie da się jednak ukryć, że nie jest tak, że Pana wpisy śledzą jedynie Michał i moja skromna osoba. Czytelników na pewno jest więcej. I to tak naprawdę do nich kieruję moją wypowiedź, tak żeby każdy z nich mógł w swoim sumieniu i rozumie rozsądzić, czyja argumentacja go przekonuje. Jak mawiano w dawnych czasach, „audiatur et altera pars”.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

  4. Oczywiście jestem świadomy liczby Czytelników (narzędzia na WordPress umożliwiają sprawdzanie ile osób zagląda na blog). Pozdrawiam również

    Polubienie

  5. Po tym jak wszyscy zgodzili się jacy to są wspaniali, niezłomni i w ogóle pozytywni, oraz jak to cierpię pod Ponckim Jarkiem to wracając do kwestii TK to Konstytucja z 97′ przyjmuje całkowicie fikcyjne związanie tego organu czymkolwiek w zakresie działalności orzeczniczej, a funkcjonujące rozwiązania są raczej bliskie koncepcji odpowiedzialności przed Bogiem i historią (pomijam sytuację gdzie Prezes TK czy sędzia prowadziłby działalność typowo kryminalną np defraudował środki publiczne czy mordował pracowników)

    TK jest organem którego orzeczenia są ostateczne i nie ma możliwości jakiejkolwiek weryfikacji ani trybu postępowania, ani rozstrzygnięcia merytorycznego. Nie odpowiadają politycznie, nie odpowiadają przed Trybunałem Stanu, dyscyplinarnie odpowiadają sami przed sobą a z racji promowanej przez sędziów zasady braku odpowiedzialności za orzecznictwo również i tutaj było by słabo, nawet jakby sędziowie TK chcieli ukarać kolegów.

    Ja np za skandaliczne uważam orzecznictwo w sprawie Gostynina czy (by podać przykład skrajnie nie-polityczny) ws. konstytucyjności przymusowego wykupu mniejszościowych akcjonariuszy przez większościowych – i co z tego? Podyskutuje z kolegą czy ewentualnie napiszę krytyczną glosę, a ludzie siedzą bezterminowo w cywilnym wiezieniu pomimo odsiedzenia całej kary czy są przymusowo wywłaszczeni bo maja mało akcji w spółce?

    Więc jaka jest w praktyce możliwość weryfikacji czy TK miał prawo o czymś orzekać i jakie są możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności sędziów TK, jeśli dojdziemy do wniosku, że jednak czegoś nie mogli? Jak można badać czy TK ma prawo w trybie zabezpieczenia zakazać czegoś Prezydentowi czy SN?

    Dlatego w przypadku TK pogląd „skoro rzekli to mogli” jest w praktyce naszego law in action niestety prawdziwy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s