Jak magister do magistra

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/sprawa-sedziego-tuleyi-prezes-sadu-w-elblagu-zadal-od-sedziow-wyjasnien/xfdr1j8

Ludzie są różni. Różne mamy także upodobania, różne wartości są dla nas ważne i różnych dokonujemy wyborów.

Różni są także sędziowie. Jedni (zdecydowana większość) uważa, że to co chciał (chce nadal?) zrobić prokurator Dariusz Ziomek, realizujący swoje życiowe powołanie w Prokuraturze Krajowej pod bokiem Bogdana Święczkowskiego, było skandalem i politycznym odwetem na Igorze Tulei. Inni (ci dla którym punktem odniesienia i promotorem karier jest Zbigniew Ziobro), uważają zapewne, że tak oto działa prawo i sprawiedliwość.

Jak się okazuje, ludzka i zawodowa solidarność sędziów wobec szykanowanego kolegi bardzo zaniepokoiła pana prezesa Sądu Okręgowego w Elblągu.

Panie magistrze – prezesie Żywicki (piszę zgodnie z oficjalną tytulaturą z Pana pieczątki), jako również magister i zarazem szeregowy sędzia mam dla Pana dwie dobre wiadomości i dwie złe. Zacznę od tych pozytywnych.

Pana śmiała akcja z pewnością:

  1. Przestraszy choć trochę tych nielicznych najbardziej bojaźliwych sędziów z Pana sądu
  2. Na pewno została dostrzeżona przez Pana przełożonego Zbigniewa Ziobrę i niewątpliwie będzie doceniona.

A teraz te mniej przyjemne wiadomości;

  1. Swoim działaniem stanął Pan po stronie władzy represjonującej niezależnych sędziów
  2. Pana pismo z dnia 9 czerwca 2020 r. było, jest i długo jeszcze będzie źródłem dużej wesołości wśród sędziów, tych wszystkich sędziów, którym jakoś nie po drodze z nadgorliwością prezesów z nominacji pana Zbyszka. (jest nas naprawdę sporo).

Mam jeszcze do Pana, Panie magistrze – prezesie jedną prośbę. Osobiście dotychczas znałem (z mediów oczywiście) trzy osoby które doceniają drogę zawodową obraną przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasotę i podziwiają sposób pełnienia przez niego swego zastępczego urzędu. Są to; minister Ziobro, rzecznik Schab i jego zastępca Radzik. Tymczasem, jak wieść gminna niesie, także i Pan żywi wiele ciepłych uczuć wobec sędziego – prezesa i jednocześnie zastępcy z Nowego Miasta Lubawskiego.

Proszę zatem pozdrowić Pana sędziego – zastępcę. Sędziowie, nie tylko z okręgu elbląskiego, śledzą pilnie zawodowe poczynania pana Lasoty. A jak wiadomo, nie udało ostatnio się panu zastępcy dostać do tak upragnionego sądu okręgowego. To przykre. I tak po ludzku niesprawiedliwe, bo przecież nie tylko orzecznictwo się liczy. Zastępowanie rzecznika Schaba to nie jest zwykłe zajęcie. To jest poważne osiągnięcie, wielkie wyzwanie i powinno być jako takie właściwie docenione. Jak nie teraz, to później.

Sędzią się jest całe życie, prezesem się bywa. To taka mała refleksja dla Pana na długi weekend.

I jeszcze jedno. Już niedługo sędziowie, pewnie i z Pana sądu, rozjadą się na urlopy. Jak wyjadą to i przyjadą. Rzecz jednak w tym, by i liczba i masa sędziów się zgadzała. Czy myślał Pan o ustawieniu wagi w budynku SO w Elblągu? Tak dla porządku. Minister pewnie nie będzie miał nic przeciw.

12 myśli na temat “Jak magister do magistra

  1. Może Prezes magister czuł się zobowiązany do działania mając za wzór działaność pani prezes (magister?) z Sądu Rejonowego w Elblągu. Ta wszak w styczniu zarekwirowała sędziom togi w przeddzień marszu 1000 tóg. Więc może Pan prezes magister poczuł już oddech na plecach.

    Polubienie

    1. Najwyraźniej. Widać, że elbląscy wielkorządcy czy raczej małorządcy sądowi ścigają się z panią Dagmarą z grodu Kraka w gorliwości

      Polubienie

  2. Na serio na pieczątce widnieje tytuł „magister”? Rozumiem „LLM”, rozumiem „dr” i wyżej, ale „mgr”??? znajomy kolekcjonuje pieczątki dziwne i niebywałe, może mu podsunę propozycję… Dotychczas numerem 1 była pieczątka o treści „X.Y. ginekolog – kawaler” ale „magister – prezes” może namieszać…

    Polubienie

    1. Jeszcze z 15 lat temu większość prokuratorów miała na pieczątkach mgr, jeszcze dziś często to można spotkać. Magistra w sądach warszawskich na pieczątce nie spotkałem, ale na prowincji to się zdarza. Widziałem pismo prezesa, mgr Piotr Żywicki .

      Polubienie

      1. Ok, przyznaję zabrzmiało niezręcznie. Ale tak encyklopedycznie to tak. Raz widziałem, co mnie zdziwiło, na pieczątce przewodniczącego wydziału z SA w Katowicach, ale ładne parę lat temu

        Polubienie

      2. Koncyliacyjnie i bez złośliwości proponuję przyjąć oczywiście oczywistą tezę, że prowincjonalizm to kategoria mentalna a nie lokalizacyjno – geograficzna.
        Zaraz robi się bliżej…

        Polubienie

  3. 07.06.1970r JP II odwiedził były niemiecki obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz-Birkenau. Wtedy byłam w LO. Oczywiście z racji stosunkowo bliskiej lokalizacji od Oświęcimia, wielu z nas uczniów chciało tam wtedy być. Albo trzeba było w ogóle być nieobecnym w szkole albo po chyba trzech godzinach lekcyjnych opuścić szkołę i w spokoju udać się jakimś środkiem lokomocji do wiadomego celu. Była pewna pani magister polonistka, która to z wyżej opisaną gorliwością i notesem do zapisywania nieobecnych, od rana biegała po klasach sprawdzając kogo nie ma. Drugą rundę zrobiła właśnie po tych trzech godzinach ( wtedy i ja znalazłam się na liście ).
    Każda epoka ma swoich magistrów gorliwców.
    Tak mi się skojarzyło jakoś…

    Polubienie

      1. Mało, że w ludzie pracującym duch Pawki Morozowa nie ginie, to w jego gorliwych przedstawicielach jest – jak idee Lenina – wiecznie żywy.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s