Pomysłowy Bogdan

https://oko.press/prokuratura-krajowa-zada-250-tys-zl-za-krytyke/

Bogdan Wiem Lepiej Niż Sądy Święczkowski to jest ktoś. Rozmach, inwencja i pomysłowość prawej ręki Zbigniewa Zawsze Mam Rację Ziobro zadziwia. Pan Bogdan, prywatnie przyjaciel pana Zbyszka, a oficjalnie jego naczelny wasal władający twardą ręką prokuraturą, testuje właśnie nowe metody dyscyplinowania krnąbnych poddanych. Poddanych, bo w prokuraturze Zbigniewa i Bogdana prokurator nie ma przełożonych lecz władców feudalnych, nie jest niezależny, lecz właśnie w pełni zależny od swego suwerena, nie realizuje interesu publicznego, lecz aktualne interesy swych panów, którzy tocząc skomplikowane wojny z innymi feudałami i zawierając czasem przeróżne sojusze, potrzebują sprawnych i szybkich w działaniu prokuratorów, co to potrafią:

  • zatrzymać, postawić zarzuty i wystąpić o areszt wobec każdego kto bardzo uprzykrzył życie władcom prokuratury
  • odmówić wszczęcia bądź umorzyć śledztwo, gdy stawianie zarzutów byłoby nie na rękę władcom
  • wykonać ruchy nieszablonowe jak np. oskarżenie sędziego o to że jako sędzia kontroluje w zgodzie z prawem pracę prokuratury.

Wobec niepokornych i nieposłusznych prokuratorów pan Bogdan stosował dotąd takie metody jak:

  • degradacje bez uzasadnienia
  • zesłanie do odległych włości królestwa Wielkiego Zbigniewa
  • postępowania dyscyplinarne za krytykę Tych Których Krytykować Nie Wolno.

Tym razem czcigodny Bogdan z ulicy Postępu 3 w stołecznym grodzie przeszedł sam siebie. To że sam Bogdan Święczkowski jest śmiertelnie obrażony i oburzony, że istnieje coś takiego jak Stowarzyszenie Prokuratorów LEX SUPER OMNIA to rzecz oczywista i znana od dawna. Niestety taki ten nasz świat, że mimo wszelkich znaków na niebie i ziemi, że nie mają racji, wciąż są tacy w prokuraturze, którzy nie akceptują pomysłów i wizji Wielkiego Zbigniewa ze Srogim Bogdanem i majaczą coś o prymacie prawa i interesu publicznego nad wolą Tych którzy mylić się nie mogą. Ciekawym pomysłem pana Bogdana (bądź tez jego totumfackich) jest pozwanie prokurator Katarzyny Kwiatkowskiej z tego okropnego LSO o ochronę dóbr osobistych. Sprawa jest poważniejsza nawet niż wyraz twarzy pana Bogdana. Oto bowiem tym razem, to nie pan Bogdan poczuł się urażony czy zniesławiony ale cała Prokuratura Krajowa in gremio poczuła się dotknięta niesłuszną (czy ktoś może podać przykład słusznej krytyki Prokuratury Krajowej?) z gruntu krytyką ze strony prok. Kwiatkowskiej. Daje się przy tym zauważyć swoista szlachetność postępowania państwa z Prokuratury Krajowej którzy nie chcąc aby pieniądze od pozwanej prokurator zasilały Skarb Państwa, łaskawie domagają się ich zasądzenia na rzecz Caritasu. Co istotne, ta szlachetność nie jest bynajmniej symboliczna, bo wedle żądania czy też życzenia obrażonej Prokuratury Krajowej, zachodzi pilna potrzeba dofinansowania Caritasu kwotą 250.000 zł. W sumie nie ma co się oburzać. Pani prokurator Kwiatkowska sprzeda mieszkanie, samochód, może weźmie kredyt i w sam raz na te 250.000 zł, koszty sądowe i wynagrodzenie pełnomocnika powoda wystarczy.

Mam jednak złą wiadomość dla namiestnika prokuratury. Panie Bogdanie! Dziś prokuratura, pod wodzą Zbigniewa Zawsze Mam Rację Ziobro i Pana osobistym kierownictwem, ma tyle wspólnego z apolitycznością i niezależnością, co programy niejakiego Jerrego Spingera z prawdziwym dziennikarstwem.

Na Białorusi, w Rosji, w Chinach taka sprawę obrażona i skrzywdzona Prokuratura Krajowa pewnie by wygrała, w Polsce raczej nie wygra (Chociaż kto wie? Fantazja państwa z neokrs w awansach jest równie wielka jak poczucie krzywdy pana Bogdana i spółki). Jeszcze nie wygra, bo jesteśmy w Unii Europejskiej i obowiązuje u nas Konstytucja. Ale może kiedyś dokona się swoista kodyfikacja i każde słowo Złotoustego Zbigniewa i każda jego interpretacja przez Srogiego Bogdana będzie miała moc ustawy.

Na razie pani prokurator Kwiatkowskiej należą się wyrazy szacunku za odwagę w obronie praworządności i naszego prawa do niezależnej prokuratury. A obrażonych państwa z Prokuratury zapraszam na show Jerrego Springera. Zobaczcie na przykładzie czym się różni Wasza instytucja od niezależnej, bezstronnej i apolitycznej prokuratury. Miłego oglądania!

301 myśli na temat “Pomysłowy Bogdan

  1. W sumie tak bez rozmachu… Mnie mój podsądny pozwał o 350 tys. pln za naruszenie dóbr osobistych poprzez uniemożliwienie mu wygrania sprawy 🙂 Przy czym 300 k pln gotówką do ręki… Pewnie będę musiał wykopać te sztaby złota z ogródka i jakoś opylić. W sumie nieźle, bo podobno już w bitcoinach domagają się płatności.
    Kolega z SO zbiera okrągły milion, bo z pozwu wynika, że naruszył dobra osobiste powoda nazywając go w toku procesu oskarżonym, a został on uniewinniony (tak naprawdę umorzono postępowanie z powodu przedawnienia, ale co tam). W takiej sytuacji 250 k pln wygląda jak drobne na taryfę. Może by tak wprowadzić przepis o obowiązkowym udziale członka Prokuratury Krajowej na spotkaniach online KRS? Zawsze parę złotych by wpadło…
    To całe LSO jakieś takie oporne, jakby nie wiedziało, że nie ma być krytyki, tylko aprobata i aplauz… Może by ich do sekcji gimnastycznej przenieść?

    Polubienie

    1. Sama idea porównania obrażonej PK do pozwów panów oskarżonych i skazanych jest ciekawa i nie budzi mojego oporu:)

      Polubienie

  2. Pani Kwiatkowska powinna zachować się jak zachowuje się Krajówka, gdy próbuje się pociągnąć do odpowiedzialności kogoś z tam zatrudnionych albo chociaż oczekuje się zajęcia stanowiska, które zgodnie z prawem ma obowiązek zająć, jeśli przestrzeganie prawa może w tym przypadku – wg intuicji tamtejszych – choćby bardzo pośrednio narazić kogokolwiek z nich, a zwłaszcza owego pochodzącego z kampanii wyborczej, na cokolwiek.

    – Naruszyła Pani dobra osobiste krytykując?

    – Drogi Panie, dobra osobiste mają charakter niematerialny, to samo dotyczy krytyki, więc nie można naruszyć czegoś czego nie ma. Spróbuj Pan naruszyć ducha, albo ideę.

    – Musi się Pani stawić w Prokuraturze Krajowej.

    – Drogi Panie, nie mogę się stawić w Prokuraturze Krajowej, bo ta ma charakter materialny, więc mogłabym ją naruszyć, np. brudząc podłogę. Pana żądanie ma charakter prowokacji, jest zatem wyrażane prywatnie, co oznacza, że powinien zachować jest Pan dla siebie, bo ja się z Panem nie spoufalałam.

    – Oto odpis pozwu, który został wniesiony w Pani sprawie.

    – Szanowny Panie, jest Pan prokuratorem, więc co do zasady może Pan wnieść akt oskarżenia, a wszczynać sprawy cywilne tylko w przypadkach określonych prawem, które w tej sprawie nie mają miejsca. Pozdrawiam, and kiss my …

    Polubienie

  3. Takiego Michała W. nie razi argumentacja pokroju „to nie jest człowiek, to jest człowiek skompromitowany, on nie ma dóbr osobistych”, on się nad autorami takich słów lituje i obiecuje wsparcie w pognębieniu nie-człowieka. Może warto spróbować. Nie ma co ich przeceniać, oni nie wyrabiają się, bo ledwo zipią

    Polubienie

  4. Najbardziej lubią brutalne zagrywki. Bezsensowną ślepą przemoc. Ponoć niektórym za to płacą. Więc może trochę pogrozić np. Tybetańczykom, to się im zaimponuje, kupi i będą jedli z ręki. Ponoć są tani jak ruskie podróbki sofixów.

    Polubienie

  5. Jest Pan gotowy opisać na swoim blogu ze szczegółami historię poszanowania różnorakich dóbr osobistych przez członków PK?

    Polubienie

      1. Np. to, że jeśli np. jest się zdolnym skazać człowieka bez dowodów, wbrew dowodom, krzywdząc nie tylko skazanego, ale też inne osoby, a jednocześnie robi się hucpę medialną, wielką aferę, która ma tak porazić wszystkich Polaków, aby im łuski w końcu z oczu spadły, ale ostatecznie nic z tego nie wynika (a wystarczyłoby przecież zrobić to, do czego jest się zdolnym – np. wszcząć postępowanie, wyłączyć jawność, pominąć niewygodne dowody i poinformować opinię publiczną, że dowody są porażające, niestety polskie prawo nie przewiduje adekwatnego wymiaru kary), to znaczy, że w tym drugim przypadku, zwyczajnie nie miało się interesu, aby coś z tego wyszło i tylko mieszało się ludziom w głowach, aby ogłupiali, dali owym zdolnym to, do czego nie są oni zdolni bez poparcia tych, których robią w ciemnego luda.

        Polubienie

      2. Chciałby Pan to ujawnić? Zakładając, że skazanym nie jest stolarz czy ginekolog, a „zdolniachą” nie jest sędzia Tuleya, independentjudge, sędzia Morawiec, reszta Iustitii, Themis, LSO i ci, którym te instytucje przynajmniej nie przeszkadzają.

        Polubienie

      3. Gdzie te kuźwa rozliczenie, do których z rozrzewnieniem i gasnącą nadzieją nieustannie wzdycha znaczna część Narodu? Dlaczego ciągle „czepiają się pikusi”? Independentjudge może to wyjaśnić. Taka tam propozycyjka. Ostatecznie są dużo ciekawsze rzeczy do robienia – nie ma co ukrywać. Makers Mark i Impressions Coltrane’a np. Jeśli się ma na to czas, a gdy się nie ma… To tym bardziej go szkoda wiedząc co i tak się traci. „nie tykaj … bo śmierdzi” jak mawiał Hamlet. Inna rzecz, że Pan lubi trochę się… Jak Jan Serce. Ale rozumiem, rozumiem – to nie jest oferta w rozumieniu k.c. Na wspomnienia jeszcze przyjdzie czas albo i nie.

        Polubienie

      4. Oczywiście może iść Pan na łatwiznę, w typowy sposób dyskryminując ludzi psychicznie chorych (traktując ich jak zmiotkę – tj. przedmiotowo), przypisać mi określony zestaw zaburzeń/chorób, o których czytał Pan np. u Gruzy (umówmy się, że więcej wynika z Wikipedii – czym się różni choroba od zaburzenia np. wie Pan? a charakteropatia od zaburzeń emocjonalnych? ja nie mam o tym pojęcia), powiedzieć sobie „to nie prawda” i – jak to mówią – „mieć pozamiatane” (zob. też Czarodziejska Góra, T. Mann). Jeśli jednak to prawda, jeśli w pełni adekwatne jest tu pytanie „a co ten biedny człowiek ma robić, co mu pozostało?”, to może należy jednak oswoić się z ponurym obrazem dojrzewającej polskiej demokracji – dostrzegając, że naprawdę jest coraz lepiej, że można być dumnym z „ciemnego luda”, że jest wspaniały, ale wszystko wymaga czasu, i że będzie jeszcze lepiej, więc nie ma co pultać – i przemyśleć tę propozycyjkę na poważnie. Ma Pan baardzo dużo czasu na odpowiedź. Kiedy rozpoczyna się np. kolejna kampania wyborcza do Sejmu i Senatu RP? Do wtedy (np.)?

        Polubienie

      5. A może generalnie (tj. jak zwykle) chodzi tylko o to, że są takie chwile w życiu, że dobrze jest sobie powiedzieć/uświadomić/utwierdzić się w przekonaniu, że bardzo łatwo stać się gnojkiem (czasem trudniej nim się nie stać), ale niezmienną prawdą jest i to, że nikt nie mówił będzie łatwo.

        To ostatnie można rozwinąć w ten sposób – może się powtórzę – że niektórzy całe życie wręcz pławią się w podkreślaniu, że mieli pod górkę. Tyle, że zawsze jakoś tak im wychodziło, że byli po słusznej stronie górki i już samo to czyniło ich samopoczucie nienaruszalnym, pomimo zmęczenia, wynikającego stąd, że „życie to nie jest bajka”. Niezależnie do sposobu sprawowania się w toku wędrówki pod górkę. Niektórzy z nich dostępują jednak dnia, gdy „już nawet święty Boże nie pomoże spać”. I wtedy kończy się śpiewka o „pod górkę”. Bo sen się skończył, czar prysł. Childhood’s end.

        „Jak będzie problem, będziemy się martwić”. „Bo my mieliśmy pod górkę”

        Polubienie

      6. Tytułem przykładu – potwierdzenia, że takie rzeczy się zdarzają. Czyż nie właśnie tak wygląda ktoś, kto nie przebudził się w wieku młodym? Ale dużo starszym – po tym, gdy dotąd wszystko mu wychodziło? Komentarz do zdjęcia? „O, oo”, „Faktycznie”? Takie rzeczy się zdarzają. Ta świadomość nie pokrzepia – trochę otrzeźwia (obie strony).

        Polubienie

      7. Chociaż z drugiej strony tamci mieli trochę łatwiej – „przecież trwała wojna”

        Polubienie

      8. „Trzeba było patrzeć”. Inna rzecz, że nic nie jest pewne, może się upiecze. Tyle, że ktoś mi kiedyś powiedział, w trochę innym kontekście, „jak zaczniesz, to nie przestaniesz”. I naprawdę są takie zachowania, które, gdy się zacznie, to bardzo trudno przestać. Ale może się uda, nawet nie przestawać.

        Polubienie

      9. No, mniej więcej to mam na myśli. W sumie to się użalam. W stylu preferowanym przez „Bogdana” (co będzie z Bogdanem, po kolejnym odejściu Zbigniewa z resortu, np. na kanapę u Jaworowicz „to porażające, to porażające, Pani Redaktor, to porażające” razem z Ikonowiczem. A co to mnie w sumie obchodzi. Tyle, że marne to… Niewarte cierpienia ludzi, naprawdę).

        Polubienie

      10. Ktoś powiedział „oni żyją chwilą, tu i teraz”. Ale już w starożytności było wiadome, że hedonizm się nie sprawdza, z kolei epikureizm polegał na przechadzaniu się po ogrodzie wśród przyjaciół (więc dotyczył obiektywnie bardzo komfortowych warunków). Stoicyzm w dzisiejszych czasach jest utopią – tak mówią, a wyższe poziomy abstrakcji – pewnie są jak epikureizm. To nie jest „życie chwilą, tu i teraz”.

        Polubienie

      11. …ci cali zastępcy – bez precedensu… Tu nie ma życia chwilą. Tym razem spadnięcie na 4 łapy ma być trudniejsze, ale wykonalne.

        Polubienie

      12. Gdyby ta „reforma” nie była o kant … potłukł, to by się takie rzeczy nie działy. A tak jest jak w trakcie głodu na Ukrainie przy wtórze wspaniałości bolszewizmu, które nadejdą, za czas dłuższy.

        Jak Zbigniew będzie przesiadywał na kanapie u Jaworowicz, to ta „reforma”, wg jego słów już nie będzie przynosić pozytywnych rezultatów. Opór … (epitet-etykietka) okaże się silniejszy. Pozostanie ubolewać, na tle spraw biednych ludzi („panie pośle, jak to jest możliwe”, „gdy byłem ministrem, gdy miałem zaszczyt być ministrem, jak dobrze pamiętamy, byliśmy bliscy uporania się z takimi sytuacjami, pozostaje mi pięknej pani współczuć, bo to jest porażające”).

        Polubienie

      13. Gorzej jak w tym samym studio w reakcji zaczną krzyczeć przedstawiciele organizacji, która pomimo odsunięcia od władzy – jakoś im się optymistycznie nie odechce – nadal będzie punktować IV i V Rzeczpospolitą, nieustannie odkrywając nowe fakty. Choćby nawet z Giertychem na czele. Zbigniew zacznie się plątać, „Pani Redaktor, ale Pani Redaktor, sama Pani widzi, to jest właśnie to, ale proszę mi pozwolić dokończyć…”. Na co usłyszy „miękiszon”… I te happeningi na ulicach, gabloty – PiSowskie rządy – Pamiętamy. Mało prawdopodne political fiction?

        Polubienie

      14. A co, wstydzą się swoich dokonań? Wystarczy mówić prawdę, kronikarsko, nieustannie.

        Polubienie

      15. Bo świat, Polska, cywilizacja, kultura… Będą oddalać się od tego coraz dalej, zdzierając tapetę z tego, co tak naprawdę już dzisiaj jest nieakceptowalne w opinii publicznej – nawet wśród wyborców PiS, a może przede wszystkim wśród tych wyborców.

        Polubienie

      16. Chodzi do tego nie tylko o zdolność wymuszania bezzasadnego (zafałszowanego) skazania, ale do tego zapowiadania, że może być gorzej, poprzez domaganie się skazania „bez zawiasów”.

        Jak w tej bajce o Leninie – kopnął, a mógł zabić.

        Tylko czekać na kolejne skazania, albo napuszczenia równie zdolnych, ale dopiero oczekujących na stanowiska, by pobili, zgwałcili, podpalili, czy nawet zamordowali. Mówimy wszakże o zezwierzęceniu, gotowym wymuszać wyroki skazujące. Zakładać sobie, że jest tu różnica i nie wchodzi w grę również to drugie, to desperacko odrzucać samego siebie, skrajnie siebie samego nie akceptować – to jest dopiero zaburzenie psychiczne. A skoro istnieją liczne przesłanki do wniosku, że chodzi o świrów, to tym bardziej po świrach wszystkiego można się spodziewać.

        Polubienie

      17. Żałosne jest i to, że okoliczności, które mają uzasadniać skazanie, same w sobie powinny pociągnąć za sobą kolejne – „no to do roboty!”

        Tu się nic nie klei, powiedzieć „szyte grubymi nićmi” (jak uważają niektórzy prokuratorzy), to przeceniać

        Polubienie

      18. Jak będą chcieli skitrać zastraszanie świadków, to to zrobią – oto nieoficjalne stanowisko Prokuratury Krajowej z 2017. Ale warto spróbować i złożyć zawiadomienie. Chcieli i chcą nadal

        Polubienie

      19. Polska Niepodległa, Polska Solidarna, Jan Paweł II, Wyklęci – Pamiętamy, walka z Układem, walka z Kastą, i to święte oburzenie Kępów, Pawłowiczów, Ziobrów (przodownika ochrony ofiar przemocy domowej) itd. itd. Trzeba mieć szczególne „predyspozycje” psychiczne, by dać tak radę bez aviomarinu. Ludzie to widzą!!

        Polubienie

      20. „W toku postępowania wyjaśniającego nie ustalono jakichkolwiek okoliczności potwierdzających zawarte we wniosku podejrzenie” – taki będzie skutek

        Jak to … nie ustalono?! Zbyszku, co ty…

        Polubienie

      21. Czy Zbigniew i Bogdan są gotowi zrelacjonować szczegółowo przebieg tej sprawy publicznie? A dlaczego niby nie? Bo liczą się z tym, że za chwile mogą mieć krew na rękach? Bo z Blidami przesadzono i „trzeba się Zbyszku chronić”?

        Polubienie

      22. Normalny człowiek powiedziałby – jak nie jesteście gotowi mówić o tym wszystkim publicznie, to … z życia tych ludzi, bo to nie są już czasy stalinowskie.
        Ale oni najwyraźniej uważają inaczej, pielęgnując inną, swoistą logikę – pomimo braku precedensu (o czym sami zresztą wiedza – po to im przecież byli zastępcy), co najwyżej z bardzo daleko idącą analogią i bezmiarem myślenia życzeniowego. Tyle, że z taką postawą to można być sekretarką/sekretarzem – wykonawcą. I jak tu się ich nie bać? Czy oni są obliczalni? Ja się ich boję, bo tu nawet nie wystarczy robić co każą. Za chwile geniuszki wymyślą coś innego, aby kitrać to, czego się skitrać nie da – dopóki żyją świadkowie. Oni mieli pod górkę – ale komfortowo, więc nie są przyzwyczajeni do realnych problemów, adekwatnych do stanowisk, które okazały się nazbyt kuszące, by – pomimo oczywistego braku kwalifikacji – ich nie zawłaszczyć. W takim syfie nie ma mowy o komforcie. Tylko czekać na kolejne krzywe ruchy. Tak to oceniają wszyscy ci, którzy znają szczegóły. Szaleństwo – oto ich domena. Jak się ich nie bać? Ja się ich boję – w tym jest właśnie problem. Oni uznają to jednak za swój atut – bo dla nich czasy stoją w miejscu. Zawsze mają pod górkę i zawsze są supermenami.

        Polubienie

      23. Jak małe dzieci – on chce być modelką w Holywoodzie i będzie tak długo tupał, aż się doczeka. Zrobiliście syf, którego nie da się poukładać. Jedyne co potraficie – to jak wasi ojcowi, dziadkowie, pradziadkowie i wszyscy sąsiedzi, udawać, że nie wiecie o co chodzi i liczyć na to, że wystarczy nic nie robić i się samo poukłada. Ale wasi sąsiedzi – do których nie dorastacie – nie mówią „się poukłada” tylko „los pokaże”. Do tego już dawno temu by się wycofali, przyjmując postawę wyczekującą. A wy łączycie ogień z wodą – jak panienka na wydaniu, która chce i męskiego, przystojnego, silnego, zaradnego, wykształconego, bogatego, z wysoką pozycją społeczną, ale też czułego, troskliwego, hojnego i żeby nie zdradzał. Wasi sąsiedzi – których macie za „ciemny lud”, ale też ich bezwiednie naśladujecie (bo nic innego nie potraficie) – są dużo skromniejsi.

        Wszystko będzie opisane i omówione – z dowodami (dokumentami, nagraniami, sms-ami, zeznaniami itd.). I pokażecie demokratyczne standardy, i pokażecie co to Polska Niepodległa, której się nie sprzedaje, i pokażecie co to prawo i sprawiedliwość. Powtarzając – że NIE MIELIŚCI WYBORU, ŻE TO NIE WY TO WYBRALIŚCI, ŻE MUSIELIŚCIE (bo taka jest ZAWSZE postawa tych niewiniątek, które ZAWSZE MIAŁY POD GÓRKĘ).

        Nic mądrego nie jesteście w stanie wymyśleć, powinniście się wycofać i ratować swój święty spokój i swoje cztery litery. Ale wy i tym razem NIE MACIE WYBORU. Macie – ale jak zwykle uważacie siebie za świetnych kombinatorów, którzy sobie poradzą – nie jesteście żadni, bo by wyszło, że wszyscy przez ostanie 30 lat mieli rację – nieudacznictwo i chciwość, megalomania i próżność. I bezmiar kompleksów.

        Jan Paweł II nie uważał, że musicie zajmować te stołki, które „odzyskaliście”. Że to konieczność. Że wy akurat jesteście nie do zastąpienia. Wasi sąsiedzi też tak nie myślą. Oni chcą rozliczeń, a nie bezwstydnego znęcania się nad pikusiami.

        Macie wybór i cały czas mieliście. I to jest dla was najgorsze, tej prawdy nienawidzicie najbardziej. Wszystko co was spotkało, spotyka i spotka – macie tylko NA WŁASNE ŻYCZENIE. I zasłużyliście na to – bardzo się o to starając.

        Polubienie

      24. „My jesteśmy obliczalni”? Tylko wszyscy muszą się wam podłożyć (cała Polska), nie mając pewności, czy to wystarczy. W imię waszych fantazji o samych sobie – leczenia kompleksów stanowiskami i wpływem na życie lepszych od was (co do zasady wszystkich). Jesteście mali, źli i brzydcy, zwłaszcza wewnętrznie, i to się zmienia pracą nad sobą, a nie wpływem na innych – zwłaszcza niszczeniem zwykłych ludzi. Wy się nawet modlić nie umiecie. Bo waszym zdaniem Bóg was kocha bardziej niż innych (łącznie z Hitlerem i Stalinem). Jesteście skrajnie niedojrzali. I sobie tupcie – ale od tupania rozumu nie przybędzie (skandaliczne? bezczelne? to sobie tup jeden z drugim).

        Polubienie

      25. Wszystko jest waszym wyborem. Hallo! To SLD, PO, czy Wy trzymacie obecnie legalną przemoc w garści? Bezczelność. Wszystko wina Tuska, Putina i pikusi. Niewiniątka. Oni nie mają wyboru. Dobre sobie. Grubą kasę za to miesięcznie bierzecie – ale nie mają wyboru… Biedaczki

        Polubienie

      26. Jak nie macie wyboru, to się … nie nadajecie. „Najemy się, ale nie mamy wyboru 😦 😦 😦 ” Żałosne! Wałęsa miał rację! I wszyscy inni też!

        Polubienie

      27. „Nadajemy się, ale nie mamy wyboru 😦 😦 😦 ”

        „Rządy Polaków to nie rządy bydlaków 😦 😦 😦 i tylko my jesteśmy prawi i sprawiedliwi. Ale po prostu nie mamy wyboru 😦 😦 😦 ”

        Orgia

        Polubienie

      28. To w kolejnym kroku powiecie, że nie było tego, co mówicie, że było.

        Bo to my nie mamy wyboru. Prawie nic nie mamy. Siebie mamy.

        Jesteście lubieżni. Wybór macie, tylko być może opamiętania już dla was nie ma.

        Polubienie

      29. Był Karnawał Solidarności, jest Pisowska Orgia, która PiS przytłacza.

        Co to znaczy „mieszczański”?

         «mający konserwatywne poglądy i upodobanie do wygodnego, ustabilizowanego życia; także: mający cechy przypisywane dziewiętnastowiecznemu mieszczaństwu, takie jak konserwatyzm, wygodnictwo, bezideowość, nietolerancja, zakłamanie» (za PWN, pod red. S. Dubisza)

        „zabawić się i cnoty nie stracić” – silni ludzie

        Polubienie

      30. „Szyte grubymi nićmi”? „Tu się nic nie klei”.

        Macie wybór – i od lat mieliście go wielokrotnie. Jakie macie z tego korzyści? Póki co – milczenie. Na samym milczeniu daleko się nie zajedzie. Geniuszki.

        Bo was boli nawet to, że nie jesteście genialni. W końcu są tacy, którzy są. Więc nie można nie przemilczeć tego, że nie wy. Oto wasza filozofia, wasz styl i wasze życie. Trzymać chore pozory. Kosztem innych. BO MACIE WYBÓR – I ŻYJECIE KOSZTEM INNYCH – KTÓRYM ZAWDZIĘCZACIE PRAWIE WSZYSTKO.

        Polubienie

      31. „Macie się z tym pogodzić, bo was załatwimy jeszcze bardziej” B. Kempa i J. Gowin ???

        „Nie jesteśmy patologią” M. Kaczyńska ???

        Polubienie

      32. „Dla mnie to jeden …. Chcę mieć ten fotel, bo jak nie to idę do PO” P. Jaki ???

        Polubienie

      33. „Do wesela się zagoi” K. Pawłowska ???

        „Nie jesteśmy patologią” Ordoiuris ???

        Polubienie

      34. „Nie mieliśmy wyboru” – L. Rywin, Miro, Zbychu, Rychu ???

        „Ten kraj istnieje teoretycznie” – B. Sienkiewicz ???

        „Front Ochrony Przestępców” – J. Kaczyński ???

        „Pan stoi w rozkroku, panie Ziobro” – N. Rokita ???

        „Czyny – nie słowa. A poza tym Jarosław ma dużą spluwę” – Z. Ziobro ???

        „To tylko mały obrzynek, bez przesady” – J. Kaczyński ???

        „Zapraszam establishment na mszę w intencji polskich rodzin” – T. Rydzyk ???

        „Pędzimy z rozkoszą” – B. Kempa ???

        Polubienie

      35. „Walendziku, potrzebuję z dwie rodziny, najlepiej jedna ze Śląska, a druga z Podkarpacia, bo muszę czymś rzucić w okna Superekspresu i Faktu. Wkurzyli mnie” – B. Święczkowski ???

        „Pana wkurzyli, Ministrze, czy Prokuratora Generalnego??” – M. Walendzik ???

        „Mój drogi, to bez różnicy. Kiedyś zrozumiesz” – B. Święczkowski ???

        Polubienie

      36. „O kurczę, gdzie jest moja ręka?” Z. Ziobro ???

        „Nie miałem wyboru” – W. Jaruzelski o Stanie Wojennym ???

        Polubienie

      37. „Ten kraj istnieje teoretycznie” – B. Sienkiewicz ???

        „Który kraj? Aa, ten? Rozumiem…” – A. Macierewicz ???

        „Bosak na Prezydenta!” – K. Bosak ???

        „Oj tam, oj tam” – Prezydent Słupska ???

        Polubienie

      38. „Prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym jak kończą, Zbyszku” – L. Miller ???

        „Ale gdzie jest moja ręka??!!” – Z. Ziobro ???

        „Oj tam, oj tam, dam ci potrzymać swoją. Jeśli zechcesz” – Prezydent Słupska ???

        „Bosak na Prezydenta!” – K. Bosak ???

        „Ale o co chodzi? Przecież nic się nie dzieje” – J. Kaczyński ???

        „Geniusz!” – B. Kempa ???

        „Do wesela się zagoi” – K. Pawłowska ???

        „Nie jesteśmy patologią” – Ordoiuris (unisono, sublimente) ???

        „Zrozumiałem, że to koniec” – J. Kuroń ???

        „Głębokie rozczarowanie” – J. Biden ???

        „Polskie robactwo” – brytyjska patologia ???

        „Ale gdzie moja ręka??!!” – Z. Ziobro ???

        Polubienie

      39. „Macie spokojnie jeść i nie przesadzać” – A. Duda ???

        „Ale ja lubię jeść i patrzeć w telewizor i widzieć tam siebie” – Z. Ziobro ???

        „Ale w Pałacu nie ma telewizorów, a oglądanie telewizji przy jedzeniu jest niezdrowe i nieestetyczne” – A. Duda ???

        „Ja uważam inaczej. A knedle, są? Po rosole lubię knedle” – J. Kaczyński ???

        Polubienie

      40. „Jak się komuś nie podoba, to może wyjechać” – Z. Gilowska ??

        „To są te knedle, czy nie?” – J. Kaczyński ??

        „Najlepiej jeść w samotności. Nie pamiętać. Tylko ja, zupa, plazma i pilocik” – Z. Ziobro ??

        Polubienie

      41. „Ale 8 godzin dziennie telewizor, to już uzależnienie” – A. Duda ???

        „Ja dawkuję na zmianę – 4 godziny tv, 4 internetu” – P. Jaki ???

        „Jakby się nas nie czepiali, tylko dali zjeść spokojnie, nie trzeba byłoby telewizji oglądać. Na mieście byśmy jedli” – Z. Ziobro ???

        „Dokładnie. Jeść nie dają i się czepiają ciągle” – A. Boczek ???

        „Jak się komuś nie podoba, to może wyjechać, co nie Halinka?” – F. Kiepski ???

        „Zgadza się” – Z. Gilowska ???

        Polubienie

  6. „Ukarana prokuratorka ostrzega szefów: Nie chcę nikogo straszyć, ale gromadzimy dowody”. Bardzo subtelni są ci prokuratorzy krajowi jednak przedmiocie ochrony dóbr osobistych.

    Z taką subtelnością trudno robić coś nieumyślnie… A co dopiero nie poczuwać się.

    Chyba, że (pomijając już wps i wpis) chodziło o dobre imię PK – o to, że „ona śmie twierdzić, że my musimy mieć dowody…” (znam przypadki, że nie muszą, a te które są ich nie wiążą – może chodzi właśnie o to)

    Polubienie

  7. Jeżeli prokuratura działa w atmosferze układowej, odmawiając ochrony również swoim ofiarom, a ludzie pokroju Ziobry nie potrafią się opanować i muszą mrozić prokuratorów upolitycznianiem czego się da, to trudno potem nie zbierać dowodów – i o tym mówić publicznie, zwłaszcza, gdy czerwone kolesiostwo (rozgrzane do czerwoności kryciem kolesi) co rusz bezczelnie wybiela kolejne bezeceństwa beniaminka systemu, o którym już mówią Resortowy Dzieciak.2.0, zastępując pokrewieństwo infantylizmem życiowym

    Polubienie

  8. Z taką subtelnością w zakresie naruszeń dóbr osobistych, można mieć wątpliwość, czy taki Bogdan byłby gotowy stanąć przede mną twarzą w twarz i rzeczowo ze mną porozmawiać. Bo to może być dla niego trudne. Nie musi, ale może. Niejednemu łatwiej przyjąć postawę „nie mam przyjemności… a coś mi się od życia należy… coś co ‚sprawia mi przyjemność'” i zionąć agresją. W Katyniu też byli wyniośli. Później tym bardziej. Nie mówiąc już o członkach Selbstschutzu. Czy był sens pozywać Selbstschutz? Czasem nie ma nawet sensu próbować dochodzić ochrony prawnej. Jeśli samemu tworzy się taką sytuację, w Polsce, trzeba wiedzieć co się tworzy.

    Polubienie

  9. Współcześnie często próbuje się wykazać komuś zdradę zestawiając go z komunistami. Innym razem z faszystami. W jednym i drugim przypadku z oczywistych przyczyn jest to karkołomne, więc para idzie w gwizdek i sprawa rozchodzi się po kościach, spływając po głównym zainteresowanym. Bo cała rzecz w słowie „bydlak”. Bydlak nie jest Polakiem, polskość to antyteza zbydlęcenia. Bydlak z wyboru = zdrajca.

    Polubienie

  10. Wystarczy wykazać zbydlęcenie (co jest trywialne) i to, że się je wybrało (co niestety już też nie jest trudne) i zdrada zostanie nazwana zdradą.

    Polubienie

  11. Bo zamiast bawić się w poprawność polityczną, należy ustalić istotę czynu, aby gdy się pojawi adekwatnie na niego reagować. Czy ktoś, kto z pozycji władzy traktuje Polaków jak bydlak jest zdrajcą? Tak czy nie? Bydlak to człowiek podły, a podłość to nikczemność, niegodziwość, nikczemny to godny potępienia, a niegodziwy to będący na niskim poziomie moralnym. Czy krzywda ludzka uzasadniona bardzo niskimi pobudkami to podłość?

    Polubienie

  12. Nie każda nieprawość umotywowana niskimi pobudkami rodzi ludzką krzywdę. Do takich nieprawości lepiej mieć nieświadomych zastępców. Zwłaszcza w Polsce

    Polubienie

  13. Panie Sędzio. Podobno jest Pan karnistą. Po ilu latach intensywnego znęcania psychicznego i fizycznego traci się zdolność do pracy?

    Polubienie

      1. To nie ma znaczenia. Nie żyjemy w czasach Hammurabiego, prawo nie jest kazuistyczne, a sędziowie powinni znać się na specyfice poszczególnych czynów. O każdym przestępstwie są grube książki i mnóstwo orzecznictwa, do tego doświadczenie życiowe i zawodowe.

        Jeżeli ktoś np. zgwałcił sędziego, to trudno czuć się z tym dobrze i w pracy tryskać dobrym humorem, a nawet do niej chodzić. Trzeba to zrozumieć, bo to typowa reakcja. Czy raczej należy nie rozumieć i narzucać ofierze „keep smiling”, bo teoretycznie mogłoby być inaczej? A może od razu wszcząć postępowanie wyjaśniające, czy aby ofiara gwałtu, pobierając wynagrodzenie i świadczenia, pomimo braku obecności w pracy, nie symuluje, nie wyłudziła poświadczenia nieprawdy od lekarza orzecznika? Gdyby człowiek sparaliżowany od pasa w dół przedstawiał zaświadczenie lekarskie o zdolności do udziału w olimpijskiej drużynie kolarzy szosowych (nie paraolimpijskiej), to chyba wzbudziłoby ono wątpliwości przeciętnego polskiego sędziego karnisty? Czy tylko takie wyraziste przypadki uzasadniają obowiązywanie art. 7 k.p.k. w obecnym brzmieniu?

        Czy naprawdę ma znaczenie to, kto się nad kim znęcał? Zapewne najlepiej zna Pan zawód sędziego. Wiec wyobraźmy sobie, że ofiarą znęcania jest sędzia – z sąsiedniego gabinetu. Przychodzi do pracy i mówi Panu, znowu się nade mną wczoraj znęcał: kopał, bił po całym ciele, szarpał za włosy, wyzywał od najgorszych, groził skrzywdzeniem dziecka i dyskredytacją w środowisku sędziowskim. Proponuje Pan kawę, mówiąc „po 8 latach mogłaś się już przyzwyczaić, mam tu ciekawą sprawę, kura zjadła psa sąsiada, nie wiem czy niedomknięcie klatki to zamiar ewentualnych, jak uważasz?”

        Polubienie

      2. Przykład:

        Ochrona zwierząt

        „okrutnym traktowaniu” – rozumie się przez to wymienione w ustawie przypadki znęcania się nad zwierzętami oraz inne postępowanie właściciela bądź innej osoby, prowadzące do skutków porównywalnych ze skutkami znęcania się;

        Aby ocenić jeden czyn, trzeba abstrakcyjnie znać skutki innego.

        W przypadku ludzi tak nie jest?

        A co z kodami ECRIS? (PK swoją drogą nie zna. „Co to 0818 00”? „A skąd mam wiedzieć, nas uczą odróżniać knedle od hamburgerów i że na Ujazdowskie tylko z hamburgerami. Byle z podwójnym serem, a w piąki nuggetsy XXXL”)

        „Sądy ustaliły, że u żony pozwanego, na skutek przemocy fizycznej, doszło do spadku samooceny. U powódki rozwinęła się nieufność i obawa przed bliskimi związkami. Doznana przemoc fizyczna skutkowała przeżywaniem zagrożenia i niepewności. Powódka czuje wstyd i poczucie winy. Jest pesymistycznie nastawiona do życia. Zachowania żony pozwanego są typowe dla osób pozostających w stałej relacji przemocowej” A. Partyk, Ofiary przemocy domowej mają prawo do wysokiego zadośćuczynienia od sprawcy, Warszawa 2018

        Więc wyróżnia się typowe skutki znęcania. Co ze zdolnością do pracy, np. na stanowisku sędziego, po kilku latach takich zachowań?

        Polubienie

  14. „Ja Pryncypał, oświadczam, że nie miało miejsce to, co miało miejsce zdaniem mojego Podwładnego, aby mi, jego Pryncypałowi, nie podpaść”

    „Ja Pryncypał, oświadczam, że nieporozumieniem jest sama myśl, że można mi podpaść, dopełniając obowiązków Podwładnego”

    „Ja Pryncypał, oświadczam, że mój Podwładny działał na własną rękę i nie mam z tym nic wspólnego”

    „Ja Pryncypał, oświadczam, że mój Podwładny jest moim głębokim rozczarowaniem”

    Polubienie

  15. „Ja Pryncypał, mistrz życia i zaradności (mówią o mnie „szczwana bestia”, tak mi się wydaje, że tak o mnie mówią, ja o sobie tak myślę) ponownie zgubię swoją rękę i przerzucę ocenę na kolejnego Podwładnego, który ma się dla mnie (DLA MNIE! Ozyrys, Ra i Hatszepsut w jednym) zeszmacić, abym arcysprytnie mógł powiedzieć – to są rozbieżności pomiędzy Podwładnymi, a ja nie mam czasu, bo lecę pędzikiem na roraty w intencji rodzin, podstawowych komórek społecznych, fundamentów tego Narodu, na którym zależy mi jak cholera”

    Polubienie

  16. „Dajcie się wszyscy upodlić i będzie pięknie!” – Jabba??

    „Jabba ma rację. I obiecał mi PlayStation” – Boba Fett ??

    Polubienie

  17. „Gdy Jabba mówić „robić” to nie ma przestępstwa, pogięło cię?” – Jabba ???

    „Ale Jabba mówi „nie robić”” – Rancor ???

    „To tym bardziej idioto” – Jabba ???

    „A będą knedle?” – Rancor ???

    „Jak zrobisz to co ci każę” – Jabba ???

    „???” – Rancor ???

    Polubienie

  18. No i dobrze. Załóżmy, że to wszystko prawda. Można tak sobie pisać i pisać, skoro każdy rozsądny tyran-sodomita nastawiony na przejście do historii i wieczność najpierw ograniczyłby wolność słowa. A tu – miękiszony. Taki bije tylko żonę, tłumacząc sąsiadom, że to stan wyższej konieczności, przypadek, żaden precedens, po prostu „weszła pod pięść” i tyle.

    Co jednak z tego wynika? Afera jest nieunikniona. Czyżby chciał jej zależny od nastrojów Zbyszek? A może człowiek kontrowersyjny – Bogdan, który już wyżej nie zajdzie i może tylko spadać w ramach hierarchii? Po co im to i za cenę czego? A może Walendzik tego chce, obnosząc się stale, że jest tylko zastępcą zastępcy? Zastępca zastępcy? Kim jest ten zastępca prima sort? Oferentem sprawnej maszynki, z którym każda ekipa ma negocjować warunki płacowe udostępnienia ustrojstwa? Taki Duży Kazio po małym piwie, który na lewo udostępnia płaszcze z szatni, w której pracuje? Intuicja podpowiada, że może być właśnie tak. „Ministry się zmieniają, Kierownictwo jest cykliczne, a ja tu trwam i kręcę pierdolnikiem”? „Beze mnie to ustrojstwo się rozpadnie i przemianuje na… Bezpłciowe Nic”? „To ja jestem seksem tej aparatury”?

    Zapewne znałby tego kogoś (może to nawet grupa np. „pod wezwaniem Pawulonu i Złotych zębów”) każdy z kilkuset kolegów Walendzika. Byłaby to najbardziej słodko-pierdząca osoba w PK. Żałosne jest to, że za REFORMĘ SĄDOWNICTWA wzięła się NIEOCZYSZCZONA PROKURATURA KRAJOWA, jedynie doposażona „zastępcami zastępców”. Dla takich zabetonowanych od pradziejów w publicznej instytucji słodko-pierdzących „znieczulców” śmierć człowieka to tyle co splunąć, bo czego to już oni nie widzieli, czego to już oni nie przetrwali, kogo to oni nie zną, i co ich to wszystko obchodzi – „mówisz – masz” i tyle. A afera kosztem Walendzików, Ziobrów i Święczkowskich to… Tylko ich problem.

    Czy zatem w PK są takie „znieczulce”, odwieczni zausznicy wszelkich funkcyjnych, którzy zawsze wiedzą, kto z kim, gdzie i dlaczego, co, jak i po co? JAK MOŻNA ROBIĆ OPERACJE NIEWYSTERYLIZOWANYM NARZĘDZIEM CHIRURGICZNYM?

    Po polsku to się nazywa „robić coś od … strony”. Dlatego nic konkretnego – poza spektaklem (Kolejna Komisja Rywinowska) – z tego nie wynika. Może ma nie wynikać. Może dlatego Państwo kompromituje się zbrodniczą działalnością ludzi, którzy nie do końca robią to, co zamierzali i co im obiecano?

    Może więc nie ma Pan racji Panie Sędzio adresując swoje uwagi? Może trzeba czekać aż wszystkie „znieczulce” przejdą w stan emerytalnego niebytu i ich „mentalne potomstwo” też (jest takie pojęcie „kazirodztwo duchowe”).

    Może warto przemyśleć i taką hipotezę? Może jesteśmy niedobrzy, bo Pomysłowy Bogdan, Klarowny Zbyszek i Zagoniony Michał to również ofiary??

    Polubienie

  19. Takie „bambry” – rodowite Warszawiaki, dla których już samo to jest powodem do bycie znieczulonym menelem biurowym w kraju „głębokiego rozczarowania”, co im nie przeszkadza, bo oni to akurat są z Warszawy i w UE pełną gębusią? Zna Pan takich? Jest Pan pewny, że w PK takich nie ma? Oby. Ale czy ktoś to weryfikował?

    Polubienie

  20. Supozycja, że Zbyszek, Michał i Bogdan to ofiary opiera się na założeniu, że instytucja, od której są zależni, jest niereformowalna i dysfunkcyjna, a zmiana adresu na Postępu była najlepszym kawałem od upadku komuny, a może nawet od 1956 r. Że są tam ludzie z dużym zakresem niezależności, co „wszystkim” odpowiada, bo „o niczym nie wiedzą, nic nie słyszeli i nie mają nic do powiedzenia”, a decyzje zapadają i tak gdzieś indziej – trudno się przy tym – wg selektywnej interpretacji literalnego brzmienia ustawy wyłączyć, a tamci – ostatecznie „nas tu … nie ma” – gadaj z Bogdanem, Zbyszkiem i Michałem. „Ja tu tylko sprzątam”. Niemożliwe? A skąd to wiadomo? Retoryka PiS sugeruje raczej, że w Polsce takie układy to norma. Wszędzie to możliwe, ale w PK nie? Że za PK PiS się zabierze na końcu? Ale to jest właśnie „od … strony”

    Polubienie

  21. Zauważmy, że do takiej niezależnej grupy średniaków-operatorów miałaby dostęp każda prowincjonalna grupa machinacyjna i mogła, aby w imię np. „syna kuzynki zatrudnionego gdzieś tam…” urządzić dowolne „złote żniwa”, „szyte na miarę”

    Polubienie

  22. Ale tzw. afera będzie dotyczyć wszystkich – rzucać na nich różowe światełko – i prowincję, i centralny beton i artystów-celebrytów od zmiany w foteliku.

    Przydałaby się komisja sejmowa, aby to prześledzić – poznać tę potęgę buraczaną. Skoro dla jednego Lwa R. było warto „odsłaniać kulisy władzy” – to jak to wygląda po 15 latach?

    Przyszedł PiS i wszystko jest cacy…? A jeśli nie? Jakby to odpowiednio rozdmuchać, reklamodawcy byliby zadowoleni

    Polubienie

    1. Sprawa jest łatwa, oczywista, wszystko nawet nie „szyte grubymi nićmi”, dobrze poinformowanych od lat bardzo wielu – komu, komu, bo idę do domu?

      Polubienie

      1. Jeżeli ktoś lubi kopać i odsłaniać powiązania, zaniechania, generalnie – krzywe ruchy… Złoże lepsze niż na Alasce…

        Może pytanie w kogo to nie godzi? Bo na pewno w kogoś nie. W Kościół? Nie. W SLD? Też – raczej – nie. W PO? Ci to mogą zwalić wszystko na nadużycie zaufania i nieporozumienie. Kukiz, Korwin? Skądże. Iustitia i Themis? Jako takie nie. Chyba, że te zdrowe instytucje są zakładnikami kolesi. „To żeście sobie kumpli znaleźli…”. Ale na pewno nie dotyczy to wszystkich, raczej wręcz przeciwnie, na których miejsce czeka po 7 na 1 nóżkę od krzesła. Bosak! TEŻ NIE! Raczej może czuć się oszukany – nawet mimo świadomości politycznej. Bo tu naprawdę nie da się odróżnić postkomuny od postkomuny. Andrzej Duda? Co było to było, ale teraz to to już nie jest ten poziom i on sobie takich rzeczy nawet nie wyobraża. Jakaś tam sitewka w PK, jakaś tam sitewka w paru sądach jednego czy dwóch okręgów, sitewka w jakiejś tam lokalnej adwokaturze, wszystko razem wzięte tworzy mocną, ale niewielką bańkę spekulacyjną – ale jeśli już, to tylko tyle.

        Polubienie

  23. Tyle, że ci ludzie nie żyliby w izolacji – przeciwnie – pozostawali w kręgu licznych zależności, co rzuca różem także w wielu innych, także na eksponowanych stanowiskach politycznych. Ile się udało wydąć z jednego Lwa R., nawiedzającego A.M.? Tą sprawą zdolni PRowcy poślą PiS w ślady SLD.

    Komu komu?

    Polubienie

    1. Swoją drogą kręcący całą akcją, gdy nie łaszą się do PK i PiS, odkurzają zdjęcia z Napieralskim, Senyszyn i Kaliszem. Takie są fakty.

      Polubienie

  24. Swoją drogą kręcący całą akcją, gdy nie łaszą się do PK i PiS, odkurzają zdjęcia z Napieralskim, Senyszyn i Kaliszem. Takie są fakty.

    Polubienie

    1. Jakby Independent dopuszczał przesyłanie zdjęć i innych plików, to by się mu to przesłało. Chociaż, z drugiej strony – należy przyjąć domniemanie, że Independent wie wszystko. „Ty widzisz i nie grzmisz?”

      Polubienie

  25. Kukiz chyba ma rację, albo ten z TVN-u (bo kto zostaje? Korwin nie szanuje kobiet i twierdzi, że fakt posiadania penisa uzasadnia powoływanie się na nie swoje wynalazki i odkrycia naukowe. Pewnie sam jest kobietą. Bosak? Ale ten najwyraźniej odkrył eliksir młodości)

    Polubienie

    1. Może uchodźcy. Bo Polakom najwyraźniej zbyt trudno nie ulegać pokusie. Ale po co taka Polska, w której cudzoziemców będzie się zatrudniać nawet do odwalania roboty w polityce. I czy stać nas na to? I jak to połączyć z wolnym mandatem poselskim/senatorskim? „Robisz na minimalnej i ma być w kraju dobrze, a jak nie to ci kartę pobytu zabiorą”… Izbiarze dają radę – by wyinterpretowali, ale czy o to chodzi?

      Polubienie

      1. Zatrudnić takich z Madagaskaru i spełni się sen niejednego – coś spaprają, to wracają „na Madagaskar”. Mi się to podoba. Choć wiem, że bez izbiarskich interpretacji to nie przejdzie, a i w praktyce diabeł tkwi w szczegółach. Beznadzieja. I gdyby to chociaż myśleli tacy tylko o sobie, ale nie – muszą się czepiać pikusi i sobie nimi dogadzać. Pozostaje się modlić

        Polubienie

  26. Bo gdyby sobie tym nie dogadzali, to by tego nie bronili. Robiąc z siebie obrzydliwych kretynów. Strasznie tanich.

    Polubienie

  27. Polska jest w iluś tam sojuszach, organizacjach międzynarodowych itp. Zaproponować kończącym tam kadencję stanowisko ministra sprawiedliwości – pewnie by się starał 1000000 razy bardziej. Realny minister sprawiedliwości – choć raz! Bo jak się pół kadencji poświęca na przygotowanie lądowania po kadencji (w tym umacnianie wpływów w partii), to nic z tego dobrego wyjść nie może.

    Polubienie

    1. Zblokował taki dostęp do zawodu i tyle. Deregulować to oni potrafią tylko te zawody, do których się nie nadają.

      Polubienie

      1. Może w końcu by się za robotę zabrał, a nie tylko w mediach „lustereczko powiedz przecie, kogo dzisiaj zrobić …”

        Polubienie

  28. Ląduje taki McBeton w ministerstwie i tak tamtejszy beton postrzega go jako element obcy. Dostanie taki służbowy telefon z twiterkiem, zorganizują mu konferencję prasową i wizażystkę, podstawią samochód… Co za różnica?

    Gosiewski miał rację. To też trzeba zderegulować. Przynajmniej by się sitwy ze swojej parafii za sobą nie ciągnęło od ministerstwa, aby tam realizować lokalne zbrodnie.

    Polubienie

  29. A Zbychu, Mateoł i inni Czarzaści niech się ubiegają o fotel w Rumunii albo na Salwadorze, czy wspólnocie mieszkaniowej w Koluszkach. „Co ci zrobiły Koluszki??”

    Polubienie

    1. A Jarosław w uniformie w kinie bilety niech kasuje, skoro lubi mundurki i ściemę. Pomylił się chłop z powołaniem. A kim on jest? Polacy z Leppera potrafili premiera zrobić. Dajcie spokój. Wybryk losu

      Polubienie

      1. A co, może Zbyszek zna się na polskim prawie? Chyba jak je napisze, zanim go izbiarze nie przeinterpretują. Gdyby się znał, to by bardziej lubił prace w prokuraturze i by mu na niej zależało. Na czym on się zna? K.p.k. jak znał, to zapomniał 20 lat temu. Zakład o stówkę? Taki Ćwiąkalski, może znał, ale Ziobro? Ten to wie co to KASTA, LEWACTWO, UKŁAD, DEREGULACJA i że trzeba kary podwyższać.

        Pytanie, czy to nie jest korupcja polityczna, zajmować stanowisko ministra sprawiedliwości nie znając chociażby k.k., k.c., k.p.k., k.p.c.? Albo chociaż k.k. i k.p.k. A zna? Zdałby na studiach bez wsparcia izbiarzy? Chętnie przegram tę stówkę.

        Polubienie

      2. A może Patryk Jaki zna?

        Płakać czy się śmiać?

        To na czym się oni nie znają?

        Polubienie

      3. Żenada. Typowa pisowska żenada. Dam 2 stówki tylko zmieńcie kanał. Bo Polakom już jest tak wszystko jedno, że w Polsce nieuki krytykują (reformują!) wyuczonych. Posługując się rozczarowanymi kosmpolitami, którym nie wyszło tam, gdzie by chcieli być. Więc się teraz wyżywają. Przykładu? Jak się Patryk Jaki nauczy chociaż ze zrozumieniem części ogólnej k.c. – jak przystało na ministra sprawiedliwości – to ja będę czuł się zobowiązany odpowiadać za swoje słowa. „A po co mi to, ja już nie jestem ministrem sprawiedliwości” ??

        Deregulacja tego resortu nastąpiła już bardzo dawno temu. Pora to unormować

        Polubienie

      4. Siedzą tam, licząc na pomyje ze stołów pseudokibiców. „Może coś kapnie i z tamtej strony – musimy więcej używać w mediach POSTKOMUNA I LEWACTWO oraz PRECZ Z LGBT” Na tym się znają. Na całej reszcie „deregulacyjnie”

        Polubienie

      5. A na mundial z Lewandowskim wysłać Agatę Wróbel i pielgrzymkę z Radomia do Częstochowy. Nie? A dlaczego nie? Bo tam wasze ustawy nie działają i nie macie wpływu na tamtejszą policję? To zróbcie mundial w Polsce. Też nie? Najpierw reforma sądownictwa i walka z KASTĄ? Cwaniaczki

        Polubienie

      6. Gowin, Ziobro, Jaki… 3 x minister sprawiedliwości!! Tyle z obecnej reformy zostanie, co z tej Gowina. Ile kasy poszło na zmiany siedzib? I po co, by za chwilę to wszystko cofnąć. Oto wasze znaczenie i tyle dla was znaczy Polska. O polskich rodzinach lepiej nie wspominać. Trampoliniarze bez wykształcenia.

        Polubienie

      7. A jeżeli chce się zwalczać „osądzanie kolesi przez kolesi” i „niefunkcjonujący wymiar sprawiedliwości w sprawach sędziów”, to jeszcze zanim się oczyści narzędzie, którym chce się to robić (Prokuraturę Krajową), należałoby – W IMIĘ PRZYZWOITOŚCI i UNIKANIA ZWYKŁEGO CHAMSTWA – najpierw zapewnić realną odpowiedzialność polityków, w tym Premierów, Ministrów, Posłów i Senatorów – za zgniłe owoce ich pracy (np. ową kasę, którą utopiono w wymysły Gowina) i realne funkcjonowanie Trybunału Stanu. Bo w przeciwnym razie obrzydliwe cwaniactwo „reformatorków” medialnych jest aż nazbyt oczywiste. Do tego – znowu założę się o stóweczkę – Polakom dużo bardziej brakuje odpowiedzialności polityków niż sędziów. Ziobro wie lepiej, uważa inaczej. Bo tylko tyle się naumiał w toku swej edukacji.

        Polubienie

  30. – Jakie ma Pan kwalifikacje do pracy w naszej kancelarii?

    – Trzy razy byłem ministrem sprawiedliwości, dwa razy prokuratorem generalnym. Dawno temu jeszcze aplikacja prokuratorska, ale nie szło mi i słabo to pamiętam.

    – Ale my nie potrzebujemy koneksji politycznych, tylko kogoś do pisania wezwań do zapłaty za 1500 miesięcznie na rękę.

    – Pisać umiem. Chyba macie jakieś wzorki?

    – A Pana kolega?

    – Ja podobnie, tylko bez aplikacji. W końcu jest deregulacja. Za to byłem Europosłem, więc umiem trochę szprechać po angielsku.

    – Przykro mi, ale obsługujemy głównie okoliczny obrót rolny, a wobec ograniczeń wprowadzonych w 2016 („w końcu miał nas Niemiec wykupić”) mamy tylko klientów posługujących się językiem polskim.

    – No szkoda.

    – Niech mi Pan zostawi swój numer, w razie czego zadzwonię, może jakieś tłumaczenie Panu zlecę.

    – Aż tak to nie, he, he.

    Polubienie

  31. Jakby taki Gowin i inni odpowiedzieli za swoje wyczyny, to by Zbychu się do fotelika nie pchał, bo wie, że się nie wyrabia. O Patryczku Jakim nie byłoby nawet co mówić. Niestety „kolesie chronią i „osądzają” kolesi”, Trybunał Stanu nie funkcjonuje, a w Polsce bardziej opłaca się być macherem i pajacowatym cwaniaczkiem niż poważnym prawnikiem. Oto dzieło Ziobry i jego kompanii dumnie nazywającej się „politykami”, polityka a la lumpex i giełda samochodowa. Bo gdzie są efekty? Zastraszanie, pogłębianie demoralizacji i zbrodnie urzędnicze? Coś jeszcze? Zło.

    Polubienie

    1. Jak można wybierać posłów i senatorów, to i ministrów można wybierać, bo sejm nie wybiera – JAK WIDAĆ – fachowców. Tylko Zbigniewa Ziobro, który dostaje to stanowisko za poparcie PiSu przez małozdolnych, znanych z agresji zauszników.

      Polubienie

      1. To nie jest WYBÓR FACHOWCA (który zna chociaż k.p.k.) tylko KORUPCJA POLITYCZNA. Płacenie stołkiem (korzyściami osobistymi i majątkowymi) za wsparcie w utrzymaniu się na stołkach – co nie ma nic wspólnego z troską o dobro wspólne i stanowi wyłącznie sposób na nieuczestniczenie normalnym życiu zawodowym i gospodarczym. Ucieczkę przed rynkiem w oderwaniu od zasad, na których – ZGODNIE Z RPRAWEM – opiera się nasz kraj. Gdzie tu fachowość – Patryk Jaki? Gdzie tu fachowość – były aplikant, znany z bycia ministrem, zastraszania i dzielenia Polaków i rozłamów w PiSie? Gdzie? Naprawdę nie ma żadnych wymogów przy wyborze ministrów? A świnię można powołać, czy musi być człowiek? A jak taki będzie wprost zapowiadał, że zniszczy Polskę jako minister? Nie musi kandydat dawać gwarancji? A co jest miarą tych gwarancji? Subiektywne uznanie kolesi? No i jest. Rząd jest zawłaszczony przez Parlament. Oto zgodny z konstytucją podział władz i ich równoważenie się.

        O wyborze Zbigniewa Ziobro na ministra zadecydował egoizm i partykularyzm – a nie DOBRO WSPÓLNE WSZYSTKICH POLAKÓW czy fachowość (bo skąd tu fachowość?). I to nie jest k o r u p c j a? Dlatego trzeba dodatkowo trzymać łapska na prokuraturze, by nie było już komu prawa stosować.

        Polubienie

      2. A jak się rozpoczyna urzędowanie od korupcji politycznej, to czego się spodziewać? Liczą się tylko układy i wpływ na kolesi. Wszystko dobrze, póki jest dobrze. Jak się spada, trzeba się brzydko chwytać, łącznie z tłuczeniem w Polaków i to od paru lat robi Zbigniew Ziobro. Dostawca Młócki Swoich Rodaków. A potem leci do kościółka, bo tam też się da lody kręcić, modląc za polskie rodziny, które się niszczy – dla kolegów. Z twojej reformy Zbigniewie zostanie tyle, co z rodzin, które zniszczyłeś. I ty dobrze o tym wiesz.

        Polubienie

      3. Cała twoja plugawa kariera zawodowa nie jest warta jednych świąt w gronie rodziny, które przez ciebie straciłem. Twoja kariera to potiomkinowska wioska, pic na wodę, bańka spekulacyjna – temat zastępczy, bo wy gorsi jesteście niż ci, których krytykujecie i chcecie rozliczać. Bo wam DANE BYŁO (nazywacie to zdradą okrągłostołową, trzeba było samemu to zrobić lepiej, a nie siedzieć i psioczyć, jak byle głupek) pracować w normalnych warunkach ustrojowych. Ale nie – wy musicie mieć pod górkę, i nikomu nic nie zawdzięczacie – więc aplikant został etatowym całkowicie jałowym ministrem mąciwodą w układzie swoich kumpli darmozjadów. Bez Boga w sercach i względu na ludzi. To miał na myśli Miller mówiąc „jest pan zerem”. I trudno z tym polemizować.

        Są dowody. Aż za wiele. Nie trzeba ich zbierać

        (komu, komu?)

        Polubienie

      4. A wszystkim ewentualnie niezadowolonym mogę powiedzieć jedno: najpierw rozliczcie polityków, a jak się nie da, bo mają w was …, to wyciągnijcie z tego wnioski – o samych sobie – w dzisiejszej Polsce.

        Polubienie

      5. Sędziowskie rodziny cierpią tylko po to, aby najbardziej prawi i sprawiedliwi rozliczacze w historii Polski, mogli udawać, że realizują program rozliczania, sami pozostając nietknięci i swawolni. I każdy Polak wie, że to prawda – że siebie nie rozliczą NIGDY.

        „Daliśmy wam rozliczenia”

        „Ale nie te”

        „Zawsze coś – ciemny naród wszystko kupi”

        Polubienie

      6. Łatwiej być krwiożerczą parodią ministra, niszczącą rodziny pomiędzy mszami w ich intencji.

        Polubienie

      7. I to też jest wasz wybór. Wszystko sami wybraliście. Bo może dla waszych sąsiadów oczywistość to okazja do polemiki, ale wy chcieliście być ministrami, a nie ciemnym ludem, który wszystko kupi. Chłoptasie obrażający się na to, że rzeczywistość nie jest inna. Oto wy. Nie mogło być inaczej. A jak miało być? Zbigniewie. Proszę – odpowiedz, pełnym zdaniem – jak twoim zdaniem mogło być inaczej? Że wszystko za darmo dostaniesz? Ministrze.

        Polubienie

      8. Bo życie to nie tylko PR i skutki w skali makro. To wszystko ma z życiem bardzo niewiele wspólnego. Chyba, że się jest chorym na władzę – by się Miller nie śmiał.

        Jak ty to sobie Zbigniewie wyobrażałeś i wyobrażasz? Ty wolisz nie myśleć, bo myślisz, że na tym to polega – na bezmyślności, że to „racja stanu być bezmyślnym ministrem”. Jak się jest słabym ministrem-pozorantem, de facto szantażystą politycznym, to tak się postrzega rację stanu.

        Polubienie

      9. Ewentualnie myślałeś – jak z zainteresowanych będzie ktoś podskakiwał, to się go uciszy. Bo postkomuna wyłazi z ciebie na każdym kroku. W Polsce nie można być faszystą, naizistą, czy przedstawicielem innej formy wynaturzenia. W Polsce można tylko powstrzymywać odejście od postkomuny. Tu nie było np. faszyzmu Zbyszku i ty nie żyłeś w faszyzmie. Dorastałeś w komunie, przesiąkłeś nią i teraz demokracja wydaje ci się za trudna, zbyt skomplikowana, przepełniona sztucznymi problemami. Bo mój drogi czymś istotnym musi się różnić od bliskiej ci komuny. To nie może być tak, że wydasz sobie rozporządzenie i zostaniesz dziewczynką albo mistrzem świata w kolarstwie szosowym. To by było wbrew naturze. Ale ty uważasz inaczej – postkomuna to wszyscy poza tobą i tymi, którymi chwilowo się otaczasz. Bogdan to twój przyjaciel – zdaniem Idenpendenta? Ty masz przyjaciół? Też postkomuna? Czy cudownie oceleni genetyczni demokraci? Na moje, to możesz sobie gadać, że jesteś lepszy w popie niż Madonna. Co to zmieni?

        Polubienie

      10. Już prędzej – kosmita. Nie z tej ziemi. Mistrz Patentu Na Wszystko. Tyle, że to też ma inną nazwę: szarlatan.

        Polubienie

      11. Przez całe lata Zbigniewie siedziałem cicho, żebyś miał łatwiej pod swoją górkę. Żebyś nie mówił, że nie masz wyboru, że byłoby dobrze, ale byle pikuś ci całe życie właśnie zniszczył, więc musisz być agresywny i niedowidzący. Ale w pewien piękny lipcowy dzień 2020 zacząłeś perwersyjnie przekonywać m.in. mnie, że w Polsce mamy najwyższe standardy ochrony ofiar i świadków przemocy domowej – najwyższe na świecie (bo wyższe niż w Konwencji Stambulskiej). Dobrze wiesz, że to kłamstwo, a twoja wypowiedź była obelżywą kpiną. Zwłaszcza, mając na uwadze TWOJE OSOBISTE DECYZJE na tle spraw sędziowskich (łącznie z przeniesieniem ich do Krajówki). I ty nie jesteś szarlatan? Szarlatan i komediant. Później okazało się, że takich występów masz już na koncie bardzo wiele. Np. duża ustawa reprywatyzacyjna, zafałszowywanie historii i cudowna, wspaniała niezależność twoich beniaminków? Jesteś komediantem. Wesołkiem. Ale przede wszystkim szarlatanem.

        Polubienie

      12. Mogę się miotać cały dzień, jak zranione zwierzę. A Słowo Boże leczy to momentalnie. Straszne jest to, że cały dzień o tym pamiętam, ale jednak trudno mi po nie sięgnąć. Dlaczego tak jest? W każdym razie Tobie Zbyszku też Słowo Boże polecam. Jest dużo lepsze niż wszystkie Twoje stołeczki, wątpisz w to? Naprawdę. Prawdą i Miłością

        Polubienie

      13. Czy nie jest jednak prawdą to, że to co się robi mojej rodzinie oddala mnie od Boga? Powinienem z tym walczyć, prawda. I próbuję, naprawdę staram się, ale niekiedy nie daję rady. Podobno chodzi Ci o chrześcijaństwo Zbyszku. Czy możesz zakładać, że ja nigdy nie upadnę? Czy z uwagi na takie założenie posługujesz się moją rodziną? Nie, nie dlatego to robisz, więc i nie możesz zakładać, że ja nigdy upadał nie będę. Musisz się z tym liczyć, wiedząc, że to mnie oddala od Boga. Więc i od chrześcijaństwa. Ingerujesz zatem również w moją relację z Bogiem, utrudniając mi ją i mając świadomość, że tak będzie (a nawet licząc na to – będąc tego pewnym – że będzie gorzej). Czy Ty, aby na pewno szanujesz chrześcijaństwo? Zważasz na to? Może pora zacząć. A może dawno temu odsądziłeś mnie od czci i wiary, w imię tego, że na chrześcijaństwo jednak zważasz. Otóż nie zważasz. I niech zgadnę – to jest Twoja racja stanu? Nie Zbyszku. Po prostu to jest niedostatek Prawdy i Miłości. Dlatego polecam Ci słowo Boże. Zanim mnie znowu odsądzisz od wszystkiego – by Ci było łatwiej, wygodniej.
        Oczywiście możemy założyć, że po prostu jesteś bardzo niedojrzały w wierze. Ale tak nie można się tłumaczyć, bo to zakrawa na grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Naprawdę.

        Polubienie

    2. Od samego siedzenia na danym stołku nikt się nie staje mądrzejszy, rozsądniejszy, poważniejszy, bardziej wartościowy itd. To przesąd Zbyszku. Karol Wielki podobno wkładał książki pod poduszki, aby mu przez sen wiedza do głowy wchodziła. To też był przesąd Zbigniewie. Niemający nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, nie mówiąc już o chrześcijaństwie. Jesteś szarlatanem. Być może największym względem siebie. Nic w życiu nie osiągnąłeś, bo każdą marność, dewiację czy zbrodnię należałoby nazwać osiągnięciem. Jesteś jak chłopiec na strzelnicy, który ustrzelił fotkę gołej panienki. Sporo radochy, ale nic realnego. Jesteś Szarlatanem. Bo ty się modlisz w intencji rodzin – publicznie. Pomódl się za moją rodzinę. Umiesz? Ale nie tonem robienia łachy przez Wspaniałomyślnego Szarlatana – „np. niech ci błądzący ludzie cierpią jak najmniej za to co zrobili”. Nie Zbyszku. Prawdą i Miłością. Założę się – znowu o stówkę – że ty tego nie pojmujesz. Nawet Ojcze nasz nie rozumiesz. Bo byś inaczej postępował. Ale dobrze – klep tak jak umiesz i to co ci się wydaje za godne Wielkiego Szarlatana – ale rób to również w intencji mojej rodziny. A ja się pomodlę dla ciebie.

      Polubienie

      1. 10 A zatem teraz: czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy ludziom staram się przypodobać? Gdybym jeszcze teraz ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa. 11 Oświadczam więc wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim. 12 Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus. 13 Słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć, 14 jak w żarliwości o judaizm przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu, jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu tradycji moich przodków. (Ga 1, 10)

        Ja dzisiaj zabiegam o względy ludzi – tj. samego siebie. Bo tak mniej boli. Nawet na ludziach mi nie zależy. I to nie jest dobre. Bo dobre jest to słowo, którego tym razem unikam – z chciwości i lenistwa. Reszta jest już bardzo trudna, ale to wszystko jest właśnie prawdą. Pomódl się Zbigniewie za moją rodzinę podobnie poszukując prawdy. Wszystkim będzie lżej.

        Polubienie

      2. A jeżeli nie tylko ja – spośród członków rodzin sędziów – tak reaguję? Nie tylko ja przez sytuację, w której się znalazła moja rodzina regularnie upadam w wierze? Może inni np. są silniejsi w wierze i nie popadają w taką desperację i beznadzieję, jak ja, więc tego nie widać. Powtarzam – zaprzeczenie temu, że to co nam zrobiono w nieunikniony sposób oddala nas od Boga, wymagałoby tezy, że sędziowskie rodziny są szczególnie silne w wierze albo odsądzenia tych rodzin od wiary. Jedno i drugie godzi w chrześcijaństwo, więc nie ma nic wspólnego z tzw. cywilizacją zachodu zbudowaną na fundamencie chrześcijańskim, której nie da się ponoć pogodzić z czymś, co się samemu określiło jako gender. Co ma ponoć uzasadniać wypowiedzenie Konwencji Stambulskiej i wiele innych kroków. Nie ma w tym prawdy.
        Czy może liczysz Zbigniewie na to, że członkowie rodzin sędziowskich, pod twoje dyktando, przyłączą się do Ciebie w ataku na ich krewnych? Ale to też nie jest chrześcijaństwo, tylko totalitarne wykorzenienie, którego wzorcem miał być Pawlik Morozow, Zbigniewie.

        Polubienie

      3. Zatem czytaj Pismo Zbigniewie, nie tylko polecam Ci je, ale jako chrześcijanin nakazuję Ci to robić, skoro mienisz się obrońcą wiary. To jest upomnienie braterskie, więc potraktuj je poważnie. Bo ostatecznie będę musiał porozmawiać z Twoim proboszczem, Zbigniewie. I niewykluczone, że to zrobię. Uciszysz mnie? Tylko nas nie zjedz. Bo to nie ma nic wspólnego z tzw. cywilizacją zachodu zbudowaną na chrześcijaństwie, w imię której razem z Ordoiuris ośmieszacie Polaków w oczach Amerykanów i podkopujecie nasz sojusz z USA, podważając zasadność oczywistego – choć sojuszniczo niewygodnego, więc zacnego – stanowiska Prezydenta tego kraju.

        Polubienie

      4. Wiec tego starajmy się trzymać od dzisiaj Zbigniewie – tego, że to co robisz to przede wszystkim kwestia chrześcijańskich korzeni tego kontynentu. Dotkniętego totalitarnym wykolejeniem. I przywiązania – tożsamości. Można powiedzieć – świadectwa.

        Polubienie

      5. I niech Cię Zbigniewie ręka boska broni, choćby pomyśleć, że Ty jesteś neutralnym światopoglądowo ministrem.

        Polubienie

      6. 23 Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego». 24 Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego 8. 25 Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego». 26 A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może się zbawić?» 27 Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe». (Mk 10,23-27)

        9 Kto kocha się w pieniądzach,
        pieniądzem się nie nasyci;
        a kto się kocha w zasobach,
        ten nie ma z nich pożytku.
        To również jest marność.
        10 Gdy dobra się mnożą,
        mnożą się ich zjadacze.
        I jakiż pożytek ma z nich właściciel,
        jak ten, że nimi napawa swe oczy?
        11 Słodki jest sen robotnika,
        czy mało, czy dużo on zje,
        lecz bogacz mimo swej sytości
        nie ma spokojnego snu.
        12 Istnieje bolesna niedola –
        widziałem ją pod słońcem:
        bogactwo przechowywane
        na szkodę właściciela.
        13 Bogactwo to bowiem przepada
        na skutek jakiegoś nieszczęścia
        i urodzi mu się syn,
        a w ręku jego niczego już nie ma.
        14 Jak wyszedł z łona swej matki, nagi,
        tak znowu odejdzie, jak przyszedł,
        i nie wyniesie z swej pracy niczego,
        co mógłby w ręku zabrać ze sobą7.
        15 Bo również i to jest bolesną niedolą,
        że tak odejdzie, jak przyszedł.
        I cóż mu przyjdzie z tego,
        że trudził się na próżno? (Koh 5,9-15)

        Polubienie

      7. 7 Nuże więc! W weselu chleb swój spożywaj
        i w radości pij swoje wino!
        Bo już ma upodobanie Bóg w twoich czynach.
        8 Każdego czasu niech szaty twe będą białe,
        olejku też niechaj na głowę twoją nie zabraknie!3
        9 Używaj życia z niewiastą, którąś ukochał,
        po wszystkie dni marnego twego życia,
        których ci [Bóg] użyczył pod słońcem.
        Po wszystkie dni twej marności!
        Bo taki jest udział twój w życiu i w twoim trudzie,
        jaki zadajesz sobie pod słońcem. (Koh 9, 7-9)

        Polubienie

  32. Wściekłych kundelków też się trzeba bać. Ale nie da się ich poważać. Powiedz, kto się ciebie boi, a powiem ci kim jesteś.

    Polubienie

  33. Na marginesie warto zauważyć, że to właśnie działalność zawodowa Walendzika Michała dowodzi, że nie może być kary śmierci. To samo dotyczy zniesienia immunitetów sędziowskich.

    I jak tu zapomnieć pisowskie rządy?

    Polubienie

  34. Zwłaszcza, że sytuacja przypomina nagonkę na Żydów w III Rzeszy i załatwianie przy tej okazji prywatnych porachunków donosami na Gestapo

    Polubienie

  35. Bo z czym ma się kojarzyć stygmatyzacja (emblematyzacja) całej grupy zawodowej i ich rodzin przy pomocy organów państwa i mediów publicznych, naciągane procesy i oczywiście bezzasadne skazania, którym towarzyszy zmanipulowanie materiału sprawy? Ze Świętem Dziękczynienia w USA, czy działalnością Amnesty International?

    Polubienie

  36. Panie Ziobro, czy napis KASTA mamy nosić na prawym czy lewym ramieniu, a może na piersi (prawej czy lewej)? Ma być żółty, czy czerwony?

    Polubienie

  37. Czy planuje Pan założenie gett, do których zostaną przesiedlone rodziny KASTY? Jakieś ustawodawstwo specjalne? Jest już projekt?

    Polubienie

  38. A może konfiskaty majątków – w imię solidaryzmu społecznego? Trzeba się odkuć po tych wszystkich wydatkach i covidzie. Dużo tego w skali globalnej nie będzie, ale zawsze coś. Będą wywłaszczenia?

    Polubienie

  39. A może jednak wprowadzić karę śmierci (izbiarze uzasadnią, ile ma być 2+2) i roztrieliać kastu – wrogów ludu pod tym samym murem? Nie? Dlaczego? Przez zachodnie lewactwo? Rozumiem

    Polubienie

  40. Gdyby Walendzik akceptował sfałszowanie materiału dowodowego w sprawie a nawet sam w tym uczestniczył, a następnie domagał się skazania i bezwzględnej kary pozbawienia wolności dla skazanego, można byłoby go nazwać „katem”, czy jedynie „brutalnym zdemoralizowanym aparatczykiem”?

    Polubienie

  41. Niestety zmrożenie licznych instytucji, w tym strach opowiedzenia się po stronie KASTY – lub zaszkodzenia KAŚCIE z powodu pewnych infantylnie postrzeganych okoliczności – wymusza takie, a nie inne metody działania…

    Polubienie

  42. I koleżkom też

    Czy w razie potwierdzenia się wskazywanych wątpliwości Walendzik mógłby zostać nazwany – przez epatujące przemocą media publiczne – „katem”, a może tylko „brutalnym zdemoralizowanym aparatczykiem”?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s