Cuda Pana Prezydenta

https://oko.press/duda-chce-zakamuflowac-izbe-dyscyplinarna-w-sn-poglebi-konflikt-z-ue/

Na wstępie małe usprawiedliwienie. Dzieje się bardzo dużo, bardzo często i zawsze jest to ważne. Dotyczy to także autora bloga. Mam nadzieję, że Czytelnicy wybaczą mi prawie miesięczne milczenie.

Ale do rzeczy.

Od dawna śledzę pilnie i życzliwie kolejne wystąpienia Pana Prezydenta odnoszące się do sędziów, sądów i w ogóle praworządności.

Wprawdzie, gdy Pan Prezydent w 2017 roku najpierw zawetował dwie z trzech wiekopomnych ustaw sądowych autorstwa szeregowych posłów (zainspirowanych zapewne przemyśleniami Zbigniewa, Zawsze Mam Rację, Ziobro), a potem poparł te same ustawy z kosmetycznymi zmianami, przez chwilę poczułem się zagubiony, ale szybko się otrząsnąłem i zrozumiałem słuszność wprowadzanych zmian. Utwierdził mnie w tym skład nowopowołanej Krajowej Rady Sądownictwa złożonej z takich sędziowskich tuzów jak:

  • Dariusz, Nie Ma Mnie w Sądzie, Drajewicz
  • Maciej, 500 tysięcy w Cztery Lata, Mitera
  • Dagmara, Jestem Prezesem Bez Autorytetu, Pawełczyk-Woicka
  • Jarosław, Dąb, Dudzicz
  • Maciej, Rozśmieszę Was Dziś i Jutro, Nawacki
  • Rafał, Porządzę Sobie w Rzeszowie, Puchalski
  • Leszek, Zrobię Wszystko Czego Oczekujecie, Mazur.

Tacy ludzie są z pewnością na właściwym miejscu. Pan Prezydent wiedział co robi, akceptując pomysły pana Zbyszka.

Czytając i słuchając jak wielu niesłusznie krytykuje Pana Prezydenta za nominacje sędziów na podstawie wniosków obecnie działającej KRS, poczułem z Nim pewną, swoistą wprawdzie, ale jednak więź. Tu małe wyjaśnienie: historia to moja pasja. Jak się okazuje Pana Prezydenta również. I tak 11.11.2018 roku Pan Prezydent był łaskaw stwierdzić, iż nie było od czasów Piłsudskiego tak wielkiego przywódcy Państwa Polskiego jak Lech Kaczyński. https://historia.org.pl/2018/11/12/prezydent-duda-od-czasow-pilsudskiego-nie-bylo-tak-wielkiego-przywodcypanstwa-polskiego/ Słuszne spostrzeżenie. Władysław Sikorski, Lech Wałęsa czy Tadeusz Mazowiecki swymi życiorysami i dokonaniami tylko potwierdzają słuszność słów Pana Prezydenta. Skoro i Pan Prezydent i ja znamy i lubimy historię, to niewątpliwie z wielką sympatią obaj patrzymy na postać pewnego szlachetnego, innego od wszystkich pozostałych, konia Incitatusa. Jak wiemy z przekazu Swetoniusza, wierzchowiec ten był tak niezwykły, że zasłużył, by boski Gajusz Juliusz Cezar Augustus Germanicus mianował go senatorem. Już wtedy, w I połowie I wieku n.e. wykształciła się koncepcja nieograniczonej, boskiej prerogatywy Cezara. Czy proces nominacji Incitatusa był wolny od uchybień? Zapewne nie był. Ale czyż osobista decyzja boskiego Cezara nie zmienia wszystkiego, nie unieważnia wcześniejszych błędów i nadużyć? Odpowiedź jest oczywista.

Tak więc powoływanie przez Pana Prezydenta na stanowiska sędziowskie osób wskazanych przez KRS z mizernym dorobkiem zawodowym, krótkim stażem, słabą stabilnością orzeczeń, negatywnymi ocenami pracy czy wreszcie brakiem akceptacji samorządu sędziowskiego (dopóki takowy istniał) przyjąć należy ze zrozumieniem. Stoi wszak za tym prawie dwutysięczna tradycja. Skoro Pan Prezydent mógł powołać, to powołał, a jak coś było nie tak, to od teraz już jest w porządku. Proste? Proste, mądre i co najważniejsze skuteczne.

Mając zatem taki dość ugruntowany stosunek do dokonań Pana Prezydenta w obszarze sądów i sędziów, z należytą uwagą wysłuchałem dziś zapowiedzi zmian, rewolucyjnych zmian w Sądzie Najwyższym. Od tej pory 10 panów z izby dyscyplinarnej i 1 pani nie będą już sędziami SN w Izbie Dyscyplinarnej tylko sędziami SN w Izbie Karnej czy też w Izbie Cywilnej. Po godzinach, tak niejako hobbystycznie pani Bednarek i panowie Niedzielak, Wytrykowski, Witkowski, Wygoda, Duś, Tomczyński i pozostali poorzekają sobie w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN. Tylu mamy przeróżnych znawców i ekspertów w Polsce od sądów, praworządności, Konstytucji i prawa unijnego, a jedynie Pan Prezydent wpadł na to, że jedynym powodem dla których już dziś Polska ma naliczone ponad 400 mln kary i wstrzymane dziesiątki miliardów złotych jest kwestia błędnego nazewnictwa. Po prostu, z niejasnych przyczyn, nazwa: „Izba Dyscyplinarna” irytuje sędziów ETPC i TSUE. Jak izba dyscyplinarna będzie nazywać się inaczej, od razu poczują ulgę, a miliardy popłyną szerokim strumieniem. Bo przecież ani w Luksemburgu ani w Strasburgu, ba nawet w gronie Iustitii czy Themis nikt nie wątpił nigdy, że do pełni niezawisłości panu Niedzialakowi, Tomczyńskiemu i spółce brakowało tylko odpowiedniej nazwy i tytułu. SSN w Izbie Karnej (Cywilnej, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych). Jestem pewien, że sędziowie Juszczyszyn, Tuleya, Ferek czy Chmielewski od razu poczują komfort bycia sądzonym przez niezależny sąd z niezawisłymi sędziami. Zresztą nie tylko oni.

Analizując wnikliwie i życzliwie projekt Pana Prezydenta przypomniałem sobie jeden z odcinków programu Za Chwilę Dalszy Ciąg Programu Wojciecha Manna i Krzysztofa Materny. Pan Prezydent w dacie emisji był wprawdzie na studiach, ale może oglądał? Na wszelki wypadek zamieszczam fragment o tym jak pozornie drobne zmiany są istotne.

5 myśli na temat “Cuda Pana Prezydenta

  1. Szanowny Panie Sędzio,
    tekst wyśmienity, a miesięczna przerwa wyszła mu chyba tylko na lepsze. Odniesienie się do próby rozwiązania problemu, jako zmiany nazwy – wyborne.
    Sytuacja jest dynamiczna, jak widać po dzisiejszym wieku ETPCz. Być może niedługo jedną opcją reformy będzie opcja zero.
    Niezmiennie składam wyrazy podziwu i szacunku.

    Polubienie

    1. opcja zero nie byłaby zła. Pojawia się jednak nowy problem. Inicjatywa Prezydenta została uznana za dobry krok przez media „opozycyjne” i przez część opozycji. Zdaniem wielu, jeżeli to cudo zostanie uchwalone, w co wątpię, pozwoli na odblokowanie EUR. A opozycja boi się, że jak przejmie stery władzy, to stanie w perspektywie pustej kasy Skarbu Państwa. No i w sumie fajnie jest przejąć KRS i powoływać tylko wygodnych sędziów… Na radykalną zmianę w tej materii z kolei nie pozwoli veto Prezydenta.

      Polubienie

      1. Chciałbym doprecyzować, wielokrotnie wskazywałem, że sytuacja jest na tyle skomplikowana, że nie umiem zająć jednoznacznego stanowiska.
        Problem z wyrokiem ETPCz jest według mnie następujący: 1) Orzeczenia ETPCz są źródłem prawa międzynarodowego hierarchicznie wyższego względem ustaw. 2) Wyrok dotyczy kwestii nienormowanej w Konstytucji a przynajmniej daje się z nią pogodzić (Konstytucja podąża za EKPCz). 3) Orzeczenie dotyczy zamkniętego stanu prawnego. 4) W związku z tym Sejm jako władza ustawodawcza nie ma możliwości regulacji tego stanu prawnego, a przynajmniej w sposób sprzeczny z motywami orzeczenia. Każde odmienne uregulowanie powinno być traktowane jako naruszające standard trybunalski, chyba że ETPCz od niego odstąpi. Pole do kompromisów lub targów politycznych w mojej ocenie się zawęża.

        Będę wdzięczny za dalszą dyskusję i ustosunkowanie się do argumentacji.

        Polubienie

  2. @Paszczak
    Z Pana wywodem prawnym zgadzam się. Od strony prawnej sytuacja dla rządu robi się coraz trudniejsza. Ale my jako prawnicy zamykamy się czasem w świecie wyroków, ustaw i konwencji. Mam uzasadnione przekonanie, że niestety, ale czeka nas jakiś zgniły kompromis. Skala dewastacji życia publicznego, relacji Polski ze światem spowoduje, że nie będzie u polityków determinacji żeby to wszystko naprawić jak należy. Obym się mylił.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s